Zaczęło się...
marca 19, 2013... dreptanie przy meblach. Od wczoraj Fabianek boczkiem przechodzi sobie z jednego krańca pokoju na drugi. Czyli niedługo zacznie chodzić.
Jejku, kiedy ten mój synio tak szybko urósł? Przecież dopiero był taką małą kruszynką....
Byliśmy wczoraj na małych zakupach. Kupiliśmy rolety do okien, groszkowe :) Do tego nowy kosz na śmieci. Pokój powoli zaczyna być coraz ładniejszy :)) Przy okazji wpadliśmy na ulubioną małą Latte do McDonaldsa.
Wczoraj także zrobiłam pierwszy raz w życiu domowy paprykarz szczeciński. Mniam! O wiele lepszy niż sklepowy. Fajny pomysł na jedzonko w Wielki Piątek. Do tego upiekłam znowu chlebek szczęścia i zrobiłam rafaello. Przepisy jeszcze dziś na drugim blogu KLIK.
I przyznam Wam się do mojej chytrości. Wczoraj po 16 przygrzałam sobie obiad i zjadłam multum groszku z marchewką. Po 22 myślałam, że z bólu rozerwie mi brzuch! Ból umiejscowił się w okolicach blizny po cc, brzuch miałam cały wzdęty. Do tego ból przychodził falami i zwijało mnie. Myślałam, że wyląduję na pogotowiu :/ Tak to jest, jak człowiek przedobrzy. Dlatego mam postanowienie, że groszku długo, oj bardzo dłuuuuugo nie tknę.






34 komentarzy
no proszę :) gratki :* my tak mało mamy mebli że nie wiem przy czym ten nasz syn będzie chodził :D
OdpowiedzUsuńDzięki :* U nas też jest mało mebli, dlatego Fabi chodzi przy wersalce i swoim łóżeczku :) No i namiętnie łapie stolik :D
UsuńMały Miś rośnie
OdpowiedzUsuńjakie pysznosci - musze sprawdzić
asiolek
Ale fajny, tuptający łobuziaczek :)
OdpowiedzUsuńA zdjęcia jedzonka... mniam, mniam!
Jak lubisz paprykarz, to ten polecam :D Fajny, pikantny :D
Usuńno to ekspansja terytorialna się zacznie na całego:) fajny kolor rolet, tez taki kiedyś miałam;) a rafaello wygląda pysznie!
OdpowiedzUsuńdziękuję :* ostatnio pałam miłością do koloru groszkowego :D
UsuńAle on uroczo wygląda jak stoi :)
OdpowiedzUsuńRafaello onomnomnom... uwielbiam, ciekawe czy taki sam przepis.
Miał być wczoraj przepis, ale zaraz go dodam na blog :))
Usuńbrawo! jak szybko! :-) zaraz zacznie dreptać-moja rada tylko taka-zabezpiecz juz teraz wszelkie kanty i rogi, na gniazdka, pochowaj kable, które niewinnie wystają, kwiatki odsuń daleko, bo ręka dziecka sięga pół metra dalej niż myślisz!! moj pokój gdzie przebywamy wiekszość czasu wygląda.... łyso. wszystko schowane, zamknięte. zdjęte półki po których sie wspinał ;/ dobrze, że uchowało sie parę zdjęć, świeczek i kwiatów dużo wyżej ;-)
OdpowiedzUsuńNo właśnie co się dało to pochowałam, teraz jakiś gazetnik muszę kupić, ale pewnie i tak będzie tam grzebał :/
Usuńgratulujemy!
OdpowiedzUsuńA dzień bardzo ambitny - tyle przysmaków zrobionych :)
dziękujemy :*
UsuńSuper! Lada moment Fabian nie będzie potrzebował wsparcia przy ścianie, meblach i sam będzie śmigał! Wczoraj przeglądałam Wasze wcześniejsze posty, gdy Fabi miał 4,5 miesięcy... Było to raptem przy końcu zeszłego roku, a teraz już pierwsze kroki stawia! Jak ten czas leci!
OdpowiedzUsuńZakupy widzę, że udane, a jedzonko pyszne przygotowujesz! Mniam!
Co do groszku z marchewką, to dobrze, że Fabianowi nie zaszkodził! ;)
Prawda? Dopiero był taką kluseczką malutką...
UsuńFabi też jadł groszek z marchewką, na szczęście nic mu nie było :)
gratulacje :) niedługo napiszesz nam o pierwszych krokach! :)
OdpowiedzUsuńDziękuję :* boję się tego haha :D
UsuńAleż tu dziś u Was smakowicie! :)))
OdpowiedzUsuńA Fabiś na drugim zdjęciu do zacałowania :)
Drugie zdjęcie jest moim ulubionym :D
UsuńCudny uśmiech Fabianka:)
OdpowiedzUsuńDziękuję :*
Usuńwitam powiedz pomagałaś małemu w stawaniu na nogach? kurcze mój jest w tym samym wieku i ani myśli raczkować a juuż w wstawaniu nie wspomnę:/ leży na plecach jak żaba albo na brzuchu i ani drgnie hmmmm a twój to spryciula ajaja:)
OdpowiedzUsuńJak zaczął wstawać na kolanka, to raz pokazaliśmy mu, że musi się podciągnąć do stania. Inaczej nie pomagaliśmy :)
UsuńPewnie Twój jest za to bardziej wygadany niż Fabi :D
Gratulacje! Kolejny mały-wielki sukces! :-)
OdpowiedzUsuńUroczy brzdąc! Wszystko się zrobi dla takich uśmiechów... :)
Dziękuję :*
UsuńŚwietny Tuptaczek z Fabisia :)
OdpowiedzUsuńTo już tylko "kroczek" dzieli Was od chodzenia:D
Strach się bać :D
UsuńFabis i jego uśmiech zawsze powalaja mnie na kolana ;)
OdpowiedzUsuńSzybko czas leci oj szybko
Stanowczo za szybko...
UsuńSuper, dzielnie sobie radzi :) Teraz to dopiero będziesz miała biegania ;)
OdpowiedzUsuńWspółczuję z powodu wzdęcia :( Następnym razem mogę Ci polecić wodę z cytrynką trochę pomaga :) Ale oby nie było następnego razu :P
Dziękuję :* Właśnie piłam dużo wody, ale nic nie pomagało :/
UsuńFajnie sobie drepcze....:)
OdpowiedzUsuńFabianek uroczy :)
OdpowiedzUsuńi ani się nie obejrzymy a nasza chłopaki na randki będą chodzić... cała drżę jak sobie pomyślę jak ten czas szybko leci!
p.s. dodaję do obserwowanych :)
I jak zaczną przyprowadzać przyszłe narzeczone do domu!
Usuń