Już od środy czekałam na niedzielę, żeby dodać ten post. No uwielbiam ten cykl na blogu, a z dobrych źródeł wiem, że Wy również :) Także bez zbędnych ceregieli przechodzę do tego, co działo się u nas w tym tygodniu.
Tydzień w zdjęciach
Sprzątam sobie spokojnie, dziecko bawi się w pokoju obok. Nagle cisza. Matka uszy postawiła i sprawdza co też dziecko wyprawia - bo jak jest zbyt cicho to wiedz, że coś się dzieje ;) - i nie myliła się. Fab sam wyszedł na krzesło, rozgościł się i walił w klawiaturę babcinego laptopa. Myślałam, że na zawał zejdę, jak go na tym krześle zobaczyłam.







