Dawno nie było takiego wpisu, a wśród moich ulubieńców blogowych pojawiło się kilka fajnych pozycji. Z pewnością wartych uwagi. W związku z tym, chciałam podzielić się z Wami kawałkiem naszej ulubionej sieci :)
Dziś na naszym blogowym świeczniku kolejna książeczka. Tym razem przybliżymy Wam świat zwierząt, zagadek, dźwięków i różnych pojazdów Ciekawi? :)
Dzisiaj przychodzę do Was z obiecanym przepisem. Sałatka przywędrowała do nas od znajomych, więc przepisem po prostu dzielimy się dalej. Jest rewelacyjna, orzeźwiająca. Będzie świetną alternatywą dla letnich obiadów :) Prezentuje się równie świetnie, jak smakuje, więc polecam ją także na imprezy rodzinne. U nas zniknęła migusiem :)
No, to Fabi się rozchorował. Czeka nas jutro wizyta u lekarza. Póki co dziecko sobie spokojnie usnęło, więc mam chwilę na skrobnięcie. Podsumuję cały tydzień, więc zapraszam na zdjęcia :)
In
nasz kącik,
FABISIOWY KĄCIK ZABAW, CZYLI O TYM JAK WYGLĄDA KĄCIK DZIECKA WE WSPÓLNYM POKOJU ORAZ JAK PRZECHOWUJEMY ZABAWKI
Był już wpis o części naszego pokoju. Teraz pokażę wam stricte Fabiniowe miejsce do zabawy. Jak wiecie (lub nie) pokój nie jest skończony, więc wszystko pokazuję na raty - ale obiecuję, że całościowy podgląd też się pojawi. Może zdołam się z tym uporać do wakacji :) Póki co zapraszam do oglądania.
Ten tydzień był dla mnie pechowy pod względem finansowo-stomatologicznym. Sypię się chyba ze starości już :P Ale o tym co się wydarzyło w dalszej części notki.
[...] tym razem wraz z Piotrusiem będziemy czekać na złotego konia, z kaczuszką, która przemoczyła nóżki, zwiedzimy Wronią, Szczyglą, Pawią i inne ptasie ulice, poznamy bliższych i dalszych krewnych zarozumiałej łyżeczki, z babcią i jej kurką-złotopiórką polecimy aeroplanem. A to przecież dopiero początek.
Długo zbieram się do napisania tego postu, ale odkąd Fabiś wyzdrowiał po półrocznym (!) zaflegmieniu koniecznie muszę Wam napisać o tym, co mu dolegało. Nie pomogły wizyty u lekarza specjalisty a zwyczajna matczyna czujność i wujek gugl. Uwierzycie? Ale zacznijmy od początku.
Ten tydzień miałam całkowicie inaczej rozplanowany. A tu 15 minut wystarczyło, żeby mnie ścięło z nóg na 2 dni. Wszystko to przez wizytę u dentysty, więc tym bardziej jest to dla mnie mały szok. Bo wizyta była planowana. Ale o tym co się dokładnie wydarzyło przeczytacie dalej.
Gdy myślę o moim ulubionym cieście z dzieciństwa, to na myśl jako pierwsze przychodzi mi to o wdzięcznej nazwie Zebra. Uwielbiałam je, ze względu na delikatny smak. Jest idealne, nie za suche i nie za mokre, puchate i bez żadnego kremu. Nadal bardzo je lubię i od czasu do czasu do niego wracam. A ostatnio upiekliśmy je razem z Fabisiem, więc dzielę się inspiracją na niedzielny deser i naszym przepisem :)
In
uroda,
CZY WARTO ZROBIĆ SOBIE MANICURE HYBRYDOWY? CZYLI KILKA SŁÓW O TEJ METODZIE MALOWANIA PAZNOKCI
Dzisiaj kilka słów o bardzo popularnej ostatnio hybrydowej metodzie malowania paznokci. Noszę takie paznokcie od września, więc mogę Wam cokolwiek na ich temat przybliżyć. A opinia mamy, jest dla drugiej zabieganej mamy chyba najlepsza :)
Nie było mnie tutaj cały tydzień. Stwierdziłam, że powrót na uczelnię to dobry czas na podładowanie akumulatorów blogowych oraz czas na zastanowienie się jak pogodzić blogowanie i studiowanie. Mam nadzieję, że jakoś to się uda. Na szczęście plan jest całkiem ok. Oczywiście urlop był tylko blogowy, bo na insta byliśmy aktywni, dlatego zapraszamy do pooglądania zdjęć :)












