Ciężko mi w to uwierzyć, ale dokładnie 3 lata temu pierwszy raz napisałam do Was, jako Misiowa Mama. Nad założeniem bloga zastanawiałam się jeszcze w ciąży, ale powstał "dopiero", gdy Fabiś miał 3 miesiące. Przyznam Wam, że ciężko mi sobie przypomnieć te czasy. Gdy Fabiś był takim malutkim człowiekiem. I dlatego bardzo cieszę się, że ten blog powstał, że jest dla mnie pamiętnikiem tego, jak nasza miłość rośnie z dnia na dzień :)
Jesień sprzyja siedzeniu w domu, więc w końcu po całych wakacjach mam czas na podsumowanie Fabisiowych 3 lat. Zupełnie nie wiem, kiedy to minęło :) Jeśli jesteście ciekawe jaki jest trzyletni Fabiś, to zapraszam do dalszej części notki.
Po niewielkim odpoczynku wracam do blogosfery. Potrzebowałam wytchnienia. Stanowczo zbyt dużo wzięłam na swoje barki i zaczęłam to mocno odczuwać. Nie dosypiałam, żeby pracować, zająć się dzieckiem i jeszcze prowadzić bloga. W tym miejscu podziwiam wszystkie pracujące i blogujące mamy, bo ja po 8 godzinach pracy marzyłam tylko o relaksie, a wieczorami padałam razem z synem.
Przytłoczyła mnie też fala żółci, która wylała się od Anonimowych komentatorów. Ale jak to mówią - nie ma sławy bez zawiści. Także chyba robię się popularna ;) Od razu napiszę, że dla mnie anonimowa krytyka jest bezsensowna, bo jeśli ktoś nie umie się podpisać z imienia i nazwiska pod swoimi słowami, to sam nie traktuje tego poważnie ;)
Ale odetchnęłam, nabrałam świeżego powietrza w płuca i powolutku wracam do tego, co kocham - blogowania. Tęskniłyście? :)
Tak jak obiecywałam dzisiaj zdjęcia z małej sesji plenerowej. Pojechaliśmy nad Jezioro Tarnobrzeskie na szaszłyki, a przy okazji zrobiliśmy kilka zdjęć :)
Tak jak Wam obiecałam w poprzedniej notce - dziś "chwalę się" sesją, którą zrobiliśmy z Fabisiem w domu, na pamiątkę drugich urodzin. Warunki były dość ciężkie, bo i miejsca mało, i światło nie takie jakbym chciała... Ale myślę, że i tak wyszło to bardzo ładnie. Oby Fabiemu kiedyś spodobały się te fotki :)
PS. Sesja plenerowa w... następnej notce! :)








.jpg)

