... przed zachodem słońca. Po napisaniu ostatniej notki zaczął się czas marudy. Rączka była spuchnięta i czerwona, a dziecko bardzo marudne. Dostał przeciwbólowy czopek i poszedł spać. Wieczorem znowu był marudny, to tego jakoś dziwnie mi wyglądał. Zmierzyłam temperaturę - 38,1. Znowu w ruch poszedł czopek. Na szczęście pomógł mu, bo spokojnie usnął i obudził się bez temperatury.
Za to wczoraj był ból brzuszka nie do utulenia. Zaszalałam i zjadłam żurek z kiełbasą. No i po tej kiełbasie tak go bolał brzuch... Bo żurek jadłam kilka razy i nic się nie działo. Mały zanosił mi się z płaczu, był cały w czerwonych plamach od tego... Na szczęście po czasie usnął i spał 2,5h. Nigdy więcej kiełbas!
Jutro jest u nas w mieście parada Mikołajów. Mam nadzieję, że pogoda dopisze, bo chciałabym zabrać na nią Maluszka.
Ach i miałam już kolejną jazdę. Zostałam pochwalona, że robię ogromne postępy. A potem... Miałam jechać prosto na skrzyżowaniu, a skręciłabym w lewo (zupełnie nie wiem czemu), wjechałam w krawężnik, bo droga była oblodzona a ja robiłam manewr cofania na 3. Baba na mnie wrzeszczała, że mogłam auto rozwalić. Byłam roztrzęsiona do końca jazdy... Zamiast spokojnie mi wytłumaczyć i przede wszystkim pomóc, bo pierwszy raz jechałam w takich warunkach, to ona wyskakuje z mordą... Wyjeżdżę z nią 10 godzin i najprawdopodobniej zmienię instruktora.
PS. Zamówiłam 2 fotokalendarze z Fabisiem i fotoksiążkę :) Siedziałam pół dnia nad tym
Za to wczoraj był ból brzuszka nie do utulenia. Zaszalałam i zjadłam żurek z kiełbasą. No i po tej kiełbasie tak go bolał brzuch... Bo żurek jadłam kilka razy i nic się nie działo. Mały zanosił mi się z płaczu, był cały w czerwonych plamach od tego... Na szczęście po czasie usnął i spał 2,5h. Nigdy więcej kiełbas!
Jutro jest u nas w mieście parada Mikołajów. Mam nadzieję, że pogoda dopisze, bo chciałabym zabrać na nią Maluszka.
Ach i miałam już kolejną jazdę. Zostałam pochwalona, że robię ogromne postępy. A potem... Miałam jechać prosto na skrzyżowaniu, a skręciłabym w lewo (zupełnie nie wiem czemu), wjechałam w krawężnik, bo droga była oblodzona a ja robiłam manewr cofania na 3. Baba na mnie wrzeszczała, że mogłam auto rozwalić. Byłam roztrzęsiona do końca jazdy... Zamiast spokojnie mi wytłumaczyć i przede wszystkim pomóc, bo pierwszy raz jechałam w takich warunkach, to ona wyskakuje z mordą... Wyjeżdżę z nią 10 godzin i najprawdopodobniej zmienię instruktora.
PS. Zamówiłam 2 fotokalendarze z Fabisiem i fotoksiążkę :) Siedziałam pół dnia nad tym








