Po niewielkim odpoczynku wracam do blogosfery. Potrzebowałam wytchnienia. Stanowczo zbyt dużo wzięłam na swoje barki i zaczęłam to mocno odczuwać. Nie dosypiałam, żeby pracować, zająć się dzieckiem i jeszcze prowadzić bloga. W tym miejscu podziwiam wszystkie pracujące i blogujące mamy, bo ja po 8 godzinach pracy marzyłam tylko o relaksie, a wieczorami padałam razem z synem.
Przytłoczyła mnie też fala żółci, która wylała się od Anonimowych komentatorów. Ale jak to mówią - nie ma sławy bez zawiści. Także chyba robię się popularna ;) Od razu napiszę, że dla mnie anonimowa krytyka jest bezsensowna, bo jeśli ktoś nie umie się podpisać z imienia i nazwiska pod swoimi słowami, to sam nie traktuje tego poważnie ;)
Ale odetchnęłam, nabrałam świeżego powietrza w płuca i powolutku wracam do tego, co kocham - blogowania. Tęskniłyście? :)
Tak jak obiecywałam dzisiaj zdjęcia z małej sesji plenerowej. Pojechaliśmy nad Jezioro Tarnobrzeskie na szaszłyki, a przy okazji zrobiliśmy kilka zdjęć :)







.jpg)







