Co u nas?
kwietnia 25, 2013Czasu mniej, co już wiecie :) Ale przechodzę do konkretów, co u nas słychać.
Fabi doskonali samodzielne stanie. Potrafi utrzymać się sam nawet przez pół minuty. Dodatkowo robi to nawet kilkanaście razy dziennie. Jestem z niego ogromnie dumna! :D
Do tego znowu zaczęło się badanie dłoni, a raczej paluszków. Wszystko nimi smyra, zgina pokolei, próbuje "brumać" ustami, jeśli wiecie o co chodzi ;) Pociesznie to wygląda.
No i dziecko mi się rozgadało. Słucham jego opowieści w niezrozumiałym dla mnie języku. Świetnie to brzmi, kiedyś muszę to nagrać :D
I pochwalę Wam się. Wracam do starego "biznesu". Jestem w trakcie tworzenia bloga z biżuterią, będzie można zamawiać. Ceny przyzwoite, nie za wysokie, wzory nie skomplikowane (bo im więcej pracy, tym cena też musi być wyższa). W związku z tym, gdy ruszy blog, pojawi się też rozdanie. Jesteście zainteresowane?:)







5 komentarzy
Pięknie sobie radzi :)
OdpowiedzUsuńRęce taty zawsze na posterunku, skąd ja to znam :)
Lada moment i mama będzie się uganiała za biegającym synkiem! Na jednym zdjęciu widać, jaka mu się bujna czuprynka zrobiła - wow! :)
OdpowiedzUsuńPomysł na kobiecy biznes super! Biżuteria na pewno będzie extra, biorąc pod uwagę wygraną u Ciebie w Candy! :)
zaraz wstanie i pójdzie.. ;D
OdpowiedzUsuńAle kawaler sie już zrobił z Fabianka. A co do biżuteri, kiedys probowałam tworzyć, ale jakos zrezygnowałam. Piękna biżuteria.
OdpowiedzUsuńno widać, że tatuś tez dumny!
OdpowiedzUsuń