Byliśmy dziś na kontroli. 14 zastrzyków za nami. Po ostatnich 10ciu zastrzykach wieczorem w niedzielę Fabisia znowu rozpaliło. Na początku termometr wskazywał 37,4 stopnia, za to już w nocy temperatura skoczyła do 39,5. Rano biegliśmy do naszej pediatry. Okazało się, że gardło jest nadal czerwone, więc dostaliśmy dodatkowe 4 zastrzyki. Tyłeczek wygląda strasznie, cały zielony :/
Dziś mieliśmy kontrolę po chorobową. Na szczęście (odpukać) jest już ok, gardło w porządku. Mam obserwować, czy nie będzie się nic działo w buzi po antybiotyku, bo jest podwyższone ryzyko stanu zapalnego, grzybicy i innych świństw. Tak samo z siusiakiem. Dla kontroli dostaliśmy jeszcze skierowanie na badanie moczu. Teraz zostało nam wzmocnić odporność. I oby już w tym roku obyło się bez chorób!
Czapka i Body - Pepco
Spodnie -sh
Bluza - Rebel
Buty - Converse
In
Idzie nowe
Od dawna zastanawiałam się nad tym. O co dokładnie chodzi? O przeniesienie kwestii związanej ze mną.
Na samym początku założyłam sobie, że będzie to blog o synu i moim macierzyństwie. Po jakimś czasie doszły także tematy związane z gotowaniem, moimi pasjami, a także ze mną. Zrobił się tu po prostu jeden wielki burdel i jest mi z tym... źle. W głowie mam multum notek związanych z sobą i Fabisiem, a codziennie zastanawiam się czy pisząc o sobie nie zapomnę o tym, co dzisiaj działo się w życiu synka. Sami piszecie mi, że tęskni się Wam za starą wersją Misiowej. Dlatego STOP. Wracamy na stare tory. Misiowa daje sobie kopa w tyłek i wypada z tego bloga. Ten blog jest blogiem o Misiu.
Założyłam za to miejsce w sieci, w którym będę pisać o sobie i wszystkich pierdołach ze mną związanych. Część z Was już tam trafiła, ale nie odnalazła żadnej notki. Od dziś wisi tam już pierwszy wpis.
Misiowa dalej jest moim wypieszczonym blogiem. To tutaj będzie się działo najwięcej i najczęściej. Ale chcę mieć też alternatywę i miejsce do podzielenia się tym, że nie jestem tylko matką - jestem też kobietą, która ma pasje i lubi o siebie dbać. Dlatego nie stresujcie się, dalej tu będę :) Za to zapraszam Was do zapoznania się z pierwszą notką na drugim blogu. Może on także przypadnie Wam do gustu?
Link do bloga znajduje się tuż pod nagłówkiem, klikając możecie zawsze się do niego przenieść. Nagłówek, wygląd są w trakcie kosmetycznych poprawek. Dajcie mi znać czy chcecie być informowani na fanpejdżu Misiowym o nowych notkach, czy wolicie osobny fanpejdż. Będę wdzięczna za informację!
Dajcie też znać czy podoba się Wam ten pomysł :)
Tak szczerze mówiąc nie mam sił na pisanie długich wstępów. Jeśli śledzicie nasz fanpejdż, to wiecie że Fabiś kolejny raz rozchorował się i konieczne było podanie zastrzyków. Dziś rano miał ostatnie wkłucie, już się cieszyłam, że wszystko ok... Wieczorem gorączka wróciła, tym razem nie tak ostra jak ostatnio (39,5), ale 37,4 jest dla mnie dość niepokojące. Jutro na kontroli będziemy sprawdzać co to się dzieje. Albo choroba nie odpuściła, ale gorączkę wywołują idące powoli piątki...
--
Nigdy nie lubiłam łososia. Pod żadną postacią. Do czasu. Na blogu Małej Mamy przeczytałam o Graalkach i stwierdziłam, że podam Fabisiowi taką kolację. Cóż, jemu nie smakowało, ale ja raz w tygodniu taką puchę wcinam z cebulką na kanapeczce. Mniam!
In
książeczkowo,
współpraca
Hans Christian Andersen - Brzydkie kaczÄ…tko, oraz o Fundacji Festina Lente
Czy jest wśród Was osoba, która nie zna baśni Andersena o Brzydkim Kaczątku? Mnie zawsze ta historia bardzo wzruszała i po części przygnębiała. Bo bajka ta opowiada historię zwierzątka, które przez swoją odmienność jest wyśmiewane, wyszydzane, bite, gnębione.






