Zaręczyny
listopada 02, 2012
Dziś w końcu wypaliło nam spotkanie z Lusią :) Kim jest Lusia? A no, narzeczona Fabisia. A jako, że była w mieście obok, to udało nam się spotkać.
Oprócz tego, że czekaliśmy godzinę na przystanku na autobus, to było rewelacyjnie. Fabi spał cały spacer, więc mogliśmy spokojnie chodzić i rozmawiać. Później obudził się na karmienie, więc zebrałyśmy się nakarmić naszą dwójeczkę. Potem Fabi przyglądał się narzeczonej. Jaki on był w nią wpatrzony! Uśmieszki, trzymanie za rączki, wpatrywanie się... Jejku, przesłodkie to było!
Czekamy na kolejne spotkania z naszą śliczną narzeczoną i równie śliczną mamusią :)
Oprócz tego, że czekaliśmy godzinę na przystanku na autobus, to było rewelacyjnie. Fabi spał cały spacer, więc mogliśmy spokojnie chodzić i rozmawiać. Później obudził się na karmienie, więc zebrałyśmy się nakarmić naszą dwójeczkę. Potem Fabi przyglądał się narzeczonej. Jaki on był w nią wpatrzony! Uśmieszki, trzymanie za rączki, wpatrywanie się... Jejku, przesłodkie to było!
Czekamy na kolejne spotkania z naszą śliczną narzeczoną i równie śliczną mamusią :)







4 komentarzy
Nie ma to jak pierwsza miłość :D
OdpowiedzUsuńhihi mamuski swatki:) Mój Kubula też ma narzeczoną ;)
OdpowiedzUsuńa gdzie wspólna fota?
OdpowiedzUsuńto jak Aga zgodzi się na publikację :)
Usuń