Nie chwal dnia...
grudnia 08, 2012
... przed zachodem słońca. Po napisaniu ostatniej notki zaczął się czas marudy. Rączka była spuchnięta i czerwona, a dziecko bardzo marudne. Dostał przeciwbólowy czopek i poszedł spać. Wieczorem znowu był marudny, to tego jakoś dziwnie mi wyglądał. Zmierzyłam temperaturę - 38,1. Znowu w ruch poszedł czopek. Na szczęście pomógł mu, bo spokojnie usnął i obudził się bez temperatury.
Za to wczoraj był ból brzuszka nie do utulenia. Zaszalałam i zjadłam żurek z kiełbasą. No i po tej kiełbasie tak go bolał brzuch... Bo żurek jadłam kilka razy i nic się nie działo. Mały zanosił mi się z płaczu, był cały w czerwonych plamach od tego... Na szczęście po czasie usnął i spał 2,5h. Nigdy więcej kiełbas!
Jutro jest u nas w mieście parada Mikołajów. Mam nadzieję, że pogoda dopisze, bo chciałabym zabrać na nią Maluszka.
Ach i miałam już kolejną jazdę. Zostałam pochwalona, że robię ogromne postępy. A potem... Miałam jechać prosto na skrzyżowaniu, a skręciłabym w lewo (zupełnie nie wiem czemu), wjechałam w krawężnik, bo droga była oblodzona a ja robiłam manewr cofania na 3. Baba na mnie wrzeszczała, że mogłam auto rozwalić. Byłam roztrzęsiona do końca jazdy... Zamiast spokojnie mi wytłumaczyć i przede wszystkim pomóc, bo pierwszy raz jechałam w takich warunkach, to ona wyskakuje z mordą... Wyjeżdżę z nią 10 godzin i najprawdopodobniej zmienię instruktora.
PS. Zamówiłam 2 fotokalendarze z Fabisiem i fotoksiążkę :) Siedziałam pół dnia nad tym
Za to wczoraj był ból brzuszka nie do utulenia. Zaszalałam i zjadłam żurek z kiełbasą. No i po tej kiełbasie tak go bolał brzuch... Bo żurek jadłam kilka razy i nic się nie działo. Mały zanosił mi się z płaczu, był cały w czerwonych plamach od tego... Na szczęście po czasie usnął i spał 2,5h. Nigdy więcej kiełbas!
Jutro jest u nas w mieście parada Mikołajów. Mam nadzieję, że pogoda dopisze, bo chciałabym zabrać na nią Maluszka.
Ach i miałam już kolejną jazdę. Zostałam pochwalona, że robię ogromne postępy. A potem... Miałam jechać prosto na skrzyżowaniu, a skręciłabym w lewo (zupełnie nie wiem czemu), wjechałam w krawężnik, bo droga była oblodzona a ja robiłam manewr cofania na 3. Baba na mnie wrzeszczała, że mogłam auto rozwalić. Byłam roztrzęsiona do końca jazdy... Zamiast spokojnie mi wytłumaczyć i przede wszystkim pomóc, bo pierwszy raz jechałam w takich warunkach, to ona wyskakuje z mordą... Wyjeżdżę z nią 10 godzin i najprawdopodobniej zmienię instruktora.
PS. Zamówiłam 2 fotokalendarze z Fabisiem i fotoksiążkę :) Siedziałam pół dnia nad tym








17 komentarzy
Jaki dzidziulek malutki :D
OdpowiedzUsuńA na babkę to na złość złożyłabym skargę, że naraża Cię na stres i przez to teraz boisz się jeździć :D
Kto by pomyślał, że niedawno był taką kruszynką :)
UsuńBiedny Fabiś. Świetne zdjęcia, podoba mi się to kąpielowe z tatą :)
OdpowiedzUsuńOcenzurowałam je, bo Fabiś za dużo pokazał :D
UsuńŚliczne zdjęcia :)))
OdpowiedzUsuńdziękujemy :)
Usuńwspółczuje przeżyć z kiełbasą :/
OdpowiedzUsuńmam nadzieję, że Fabianek ma się juz dobrze
Kalendarz superowski!
dziękujemy :) już jest zdecydowanie lepiej
UsuńU nas pielęgniarka mówiła, że w razie czerwonej rączki najlepiej przykładać okład z sody oczyszczonej zmieszanej z wodą. Nigdy nie musiałam tego robić, więc nie wiem, na ile to skuteczne.
OdpowiedzUsuńA gdzie te fotokalendarze zamawiasz ? Ja też się muszę w końcu za to zabrać. W zeszłym roku robiła mi znajoma, ale w tym się zagapiłam i pozamawiała już.
Nam kazali smarować Altacetem...
UsuńZamówiłam w familyservicephoto.pl
Fajny pomysł z fotoksiążką :)))
OdpowiedzUsuńBólu brzuszka współczuję, bo już nie;stety wiem co on oznacza u maluszka :(
Trzymajcie się dzielnie z tą rączką :*
Biedny Fabianek - mam nadzieję, że już trochę lepiej.
OdpowiedzUsuńA tę foto książkę zrobiłaś w Rossmanie? Kiedyś o czymś takim myślałam, ale nigdy nie zrealizowałam...
Trzymajcie się kochani!
Nie robiłam w Rossmanie, ale zawsze mnie kusiło :P Tylko cena ogromna...
Usuńzmień. Babsko nie prawa krzyczeć. Jak sie nie nadaje na instruktora to niech zmieni fuchę.
OdpowiedzUsuńJa miałam super instruktora. Mimo, że jeżdziłam jak pirat to nie nakrzyczał na mnie ani razu. Zawzse cierpliwie znosił moje wybryki i na spokojnie tłumaczył, nawet jak prawie nas zabiłam gdy zapomniałam przy zmianie pasa spojrzeć czy jest pusty. Prawie zawału wtedy dostał bo pusty nie był i prawie w nas auto uderzyło, ale cierpliwie to zniósł.
Dziękuję za te słowa! A ja myślałam, że to normalne... Ale jak widać baba się nie nadaje do swojej roli
Usuńulubione minki bombowe :D
OdpowiedzUsuńdziękujemy :)
Usuń