Wysiedlenie
stycznia 29, 2013
Od jakiegoś czasu Fabi gorzej śpi. I to nie tylko nocą, a za dnia także.
Fabian od urodzin śpi w łóżku razem z nami. Bo tak mi wygodnie. Mogę w każdej chwili wyciągnąć pierś i dalej śpiąc go karmić, przynajmniej lepiej się wysypiam.
Ostatnio jednak zauważyłam, że gdy kładę się do łóżka, to Mały się wybudza. Bo... mu ciasno! Sam zajmuje połowę naszego łóżka, a my gnieciemy się na drugiej połowie z Konradem.
I takim oto sposobem stanęliśmy przed wyborem: większe łóżko, jedno z nas śpi na podłodze ;) lub Fabi idzie spać do łóżeczka, które do tej pory robiło za graciarnię. Przedwczoraj graciarnia została ogarnięta i uczymy się odkładania Fabisia do łóżeczka. Wczoraj spał tam już 3 razy, więc postęp jest :) Ale o 1 w nocy skapitulowałam i wzięłam go do nas, byłam zbyt zaspana żeby się męczyć z odkładaniem go do łóżeczka.
A odkładanie jest dość problematyczne, bo Mały się wybudza i zaczyna płakać. I znowu zaczyna się horror, aby go uśpić.
Do tej pory Mały zasypiał bujany na kolanach. Teraz nawet bujany się drze i ma problemy z zaśnięciem. Zazdroszczę tym z Was, które z zasypianiem nie mają problemów!
I jeszcze zmieniając temat - Fabianowi coraz lepiej idzie raczkowanie. To do tyłu opanował już perfekt, teraz ćwiczy do przodu. Komicznie to wygląda gdy na tych kolankach buja się przód-tył, ale powoli zaczyna przesuwać się do przodu. Wczoraj za to odkrył, że może podnieść do góry jedną rączkę i skrzętnie to wykorzystuje ;)
Fabian od urodzin śpi w łóżku razem z nami. Bo tak mi wygodnie. Mogę w każdej chwili wyciągnąć pierś i dalej śpiąc go karmić, przynajmniej lepiej się wysypiam.
Ostatnio jednak zauważyłam, że gdy kładę się do łóżka, to Mały się wybudza. Bo... mu ciasno! Sam zajmuje połowę naszego łóżka, a my gnieciemy się na drugiej połowie z Konradem.
I takim oto sposobem stanęliśmy przed wyborem: większe łóżko, jedno z nas śpi na podłodze ;) lub Fabi idzie spać do łóżeczka, które do tej pory robiło za graciarnię. Przedwczoraj graciarnia została ogarnięta i uczymy się odkładania Fabisia do łóżeczka. Wczoraj spał tam już 3 razy, więc postęp jest :) Ale o 1 w nocy skapitulowałam i wzięłam go do nas, byłam zbyt zaspana żeby się męczyć z odkładaniem go do łóżeczka.
A odkładanie jest dość problematyczne, bo Mały się wybudza i zaczyna płakać. I znowu zaczyna się horror, aby go uśpić.
Do tej pory Mały zasypiał bujany na kolanach. Teraz nawet bujany się drze i ma problemy z zaśnięciem. Zazdroszczę tym z Was, które z zasypianiem nie mają problemów!
I jeszcze zmieniając temat - Fabianowi coraz lepiej idzie raczkowanie. To do tyłu opanował już perfekt, teraz ćwiczy do przodu. Komicznie to wygląda gdy na tych kolankach buja się przód-tył, ale powoli zaczyna przesuwać się do przodu. Wczoraj za to odkrył, że może podnieść do góry jedną rączkę i skrzętnie to wykorzystuje ;)






9 komentarzy
Wygoda wygodą, ale tak jak piszesz - czasem naprawdę zaczyna robić się ciasno! My na dobre się przestraszyliśmy i podjęliśmy decyzje o 'eksmisji' Zośki, gdy pewnego dnia się obudziliśmy, a ona leżała niemal w poprzek łóżka (pośrodku nas). To było w grudniu, a od stycznia córcia śpi 'u siebie'. I czasem też są problemy z zaśnięciem, więc się nie przejmuj, wcale nie jest idealnie. ;) Ale myślę, że najważniejsza jest konsekwencja, żeby dziecko nie czuło się zdezorientowane.
OdpowiedzUsuńUwielbiam Fabiana uśmiech! Jest taki słodki, rozbrajający wręcz ;)
Brawo dla Fabisia za próby raczkowania :) jeszcze chwila, jeszcze moment i będziesz mama biegać za nim wszędzie :) a to bujanie uroczo wygląda - tak samo robił w niedzielę u teściów kuzyn Emila :)
OdpowiedzUsuńu nas mały śpi od początku sam w łożeczku, nieraz chciałam, żeby spał z nami ale on nie chce!! bawi się zamiast spać, rzuca po nas.. tak.. ma świetną zabawe.. :P :P cenie sobie jego niezależność ;-) ciekawe jak będzie z drugim :P
OdpowiedzUsuńKurcze jak to czytam to mam wrażenie jakbyś pisała o nas:) my też spimy razem bo wygodniej:)
OdpowiedzUsuńtylko my już mamy łózeczko opuszczone i tez jak odkładam mała to sie wybudza i znów trzeba ja usypiać. Najlepiej zasypia jak lezymy razem na łózku, jak tylko chcę ja eksmitowac do łóżeczka to oczy ma jak pięć złoty. Ahhhhh....
Mama Celinki:)
u nas Tusia od samego początku śpi w swoim łóżeczku i nawet jak była chora to nie umiała ze mną spać. Dopiero niedawno gdy jest chora śpimy razem, choć bardziej ona śpi bo ja się męczę, bo nie zwyczajna jestem.
OdpowiedzUsuńSpanie z dzieckiem to na pewno wygoda. Do 10 miesiąca karmiłam małą piersią i wstawanie w nocy karmienie nawet kilka czy kilkanaście razy jest męczące.
Dla mnie każda mama niech robi jak jej wygodniej i jej dzieciątka :) To indywidualna sprawa :)
Fabianek wygląda bosko!!!!
OdpowiedzUsuńU nas synek śpi we własnym łóżeczku od początku. Ja za dużo się w nocy kręciłam, żeby go mieć ze sobą. Po prostu bałam się, że go przygniotę. I tak się już przyzwyczaił, że jak biorę go do siebie do łóżka rano to on chce wracać do swojego. Bo miś, bo karuzelka....
No to super gratulujemy Fabiankowi postępów ;)
OdpowiedzUsuńCo do spania to może po prostu brakuje mu Waszej bliskości ?
Myślę że gdybyś nie myślała o własnej wygodzie to maluszek chętnie by spał w swoim łóżeczku od pierwszego dnia bycia w domu a tak jeśli chcesz go odzwyczaić od spania w Wami to niestety ale musisz być konsekwentna w tym co robisz bo jak będziesz ulegała co któryś raz to nic Ci z tego nie wyjdzie. To tak samo jak chce się przestać karmić piersią. Życzę powodzenia i wytrwałości! :)
OdpowiedzUsuńAle słodziak :* ja mam dwóch takich malutkich urwisów, tylko nieco starszych :)pozdrawiam i zapraszam do mnie ... http://mums-in-heels.blogspot.com/
OdpowiedzUsuń