Jak nam minął tydzień?
października 11, 2014
Za szybko zaczęłam się cieszyć z Fabisiowej zdrowotnej poprawy. Wcale się nie poprawiło, ba! Wręcz się pogorszyło. Bo po kontroli lekarskiej dostaliśmy skierowanie na szpital... Wydałam fortunę na leki i prywatne wizyty u pulmunologa, ale swojego dopięłam i Fabiś jednak został w domu. Z arsenałem 8 leków... Szkoda mi go dawać do szpitala, bo pójdzie z jedną chorobą, a wyniesie 3 nowe. W dodatku teraz jakiś sezon na choroby u dzieci, więc cała przychodnia zawalona była chorymi dzieciakami...
Mam nadzieję, że na poniedziałkowej kontroli okaże się jednak, że leki działają i że nie musimy iść na ten szpital. Modlę się już o to, bo siedzimy w domu 3 tydzień...
Wyobrażacie sobie 3 tygodnie w domu, gdy za oknem taka piękna pogoda? Tak mi go szkoda, że nie może wyjść na dwór :( A jest pięknie, ponad 20 stopni, wszyscy cieniutko ubrani, bo tak gorąco. A my kisimy się w domu... Oby w poniedziałek diagnoza była miła dla naszych uszu. Trzymajcie kciuki!







0 komentarzy