Matko Bosko!
Nóż mi się w kieszeni otwiera. Naprawdę. Czytam w internecie wypowiedzi dot. Karmienia piersią i zastanawiam się. W jakim my ciemnogrodzie żyjemy?! Przecież Polska jest w centrum Europy. Jest cywilizowanym krajem...
Wypowiedzi z fb dotyczące zatoru w piersi:
- mocno masuj. Ma boleć i to normalne
- Ściągaj cały pokarm
Czy perełka. Rada kobiety w ciąży, której ten sposób doradziła inna matka. Bo jej piersi puchną w ciąży...
- Mocne pocieranie ręcznikiem piersi
Gdzie te kobiety mają rozum? Czy one nie rozumieją, jak wielką krzywdę mogą wyrządzić zarówno sobie, jak i osobom, którym takich rad udzielają??
Piersi w trakcie karmienia są bardzo wrażliwe. Masowanie ich podczas kp, jest bardzo ryzykowne. Dlaczego? Bo kruche kanaliki są bardzo podatne na pęknięcia. A co spowoduje pęknięcie? Zastój pokarmu...
I jak kobiety w Polsce mają karmić piesią, skoro otrzymują tak "cenne" porady?
Same odpowiedzcie sobie na to pytanie...






