Trochę strachu było...
października 02, 2013... Na szczęście nie potrzebnie. Jestem po pierwszym dniu na uczelni.
Było całkiem ok. Grupa jest bardzo duża. Profil ciekawy.
Zamiast zwykłego wfu mam mieć zajęcia z samoobrony (karate i aikido). Do tego strzelnica. Będą też zajęcia fakultatywne z policją.
Zapowiada się naprawdę ciekawie :)
Jedyny minus. Musiałam przenieść się z zajęć wieczorowych na dzienne. Nie wiem kto to wymyślił, żeby wieczorowe trwały do 22. Przecież one są skierowane do osób, które pracują... Wyobrażacie sobie po etacie iść jeszcze do szkoły w tych godzinach? Ja nie... Dlatego wybrałam opcję dzienną. Zajęcia są w średnich dla mnie godzinach (np. Co druga środa jest 10h bez okienka), więc zastanawiam się, jak mały zniesie tak długą rozłąkę... Zazwyczaj wychodziłam na max. 3h... Mam nadzieję, że da sobie radę beze mnie.
Z rzeczy mniej miłych. Chora jestem teraz i ja. Czuje się jakby przejechał po mnie czołg. Boli mnie gardło, głowa, mięśnie, stawy, jestem rozpalona i kapie mi z nosa.
Cudownie...






17 komentarzy
Dużo sił życzę, studia z maluszkiem nie będą łatwe (trzymam kciuki i podziwiam), ale my kobiety jesteśmy silne. Dużo sił, zdrówka i satysfakcji ze studiów :)
OdpowiedzUsuńPowodzenia i zdrówka ;)
OdpowiedzUsuńPrzede wszystkim zdrowia, zdrowia i jeszcze raz zdrowia :) I powodzenia na uczelni!
OdpowiedzUsuńNa początku przestraszyłam się że coś z Fabisiem, a potem pomyślałam że jednak chodzi o szkołę i całe szczęście się nie myliłam :D
OdpowiedzUsuńDacie radę i zdrowia :)
Życzę powrotu zdrowia i dużo siły by pogodzić wszystko ze szkołą. ja nie wyobrażam sobie siedzieć do 22, zrobiłabym podobnie. Czasem w pracy jestem do 22 i padam na przysłowiowy pysk..
OdpowiedzUsuńhttp://rodzice-plus-dziecko.blogspot.com/
tak Kochana, wyobrażam sobie. sama tak stiudiowałam. na uczelni do 21.30, później zaocznie, więc w piatek po pracy na uczelnie do 22, sobota od 7 do 18.. było-minęło;-) nie narzekać! :P
OdpowiedzUsuńzdrowia!! powodzenia na studiach!
OdpowiedzUsuńZdrówka życzę! Fajnie,że nie jest tak strasznie jak myślałaś ;) Powodzenia!
OdpowiedzUsuńpowodzenia! Fabi to dzielny chłopczyk, da sobie radę tak samo jak mamusia:)
OdpowiedzUsuńPowodzenia ;)
OdpowiedzUsuńPowodzenia na Uczelni :D i dużo zdrówka!
OdpowiedzUsuńZawsze początki są trudne... Potem będzie lepiej!
OdpowiedzUsuńpowodzonka i zdrówka. A fabi da rade mój juz przyzwyczajony ze na weekend mamy 10h na uczelni.
OdpowiedzUsuńBedzie dobrze, choc poczatki zawsze sa trudne.
OdpowiedzUsuńBędzie dobrze, wszyscy się nauczą nowego rytmu :) Powodzenia!
OdpowiedzUsuńtrzymam kciuki za Ciebie, nie poddawaj się :) a teraz to przede wszystkim życzę Ci zdrowia!
OdpowiedzUsuńZdrówka życzę! Odkąd mam dzidziusia czuję, że na chorobę trzeba mieć specjalne pozwolenie...
OdpowiedzUsuń