Korzystamy z pogody, bo już w środę wracam na uczelnię i nie będę miała możliwości częstego wychodzenia z maluchem na spacery. Także dzisiaj ubraliśmy się cieplutko pod kurtkami i poszliśmy. W planach był spacer po lesie, ale maluch wolał prowadzać mnie własnymi ścieżkami.
W prezencie dostałam dużo mchu, kamyczków i buziaków :) A następnie syno stwierdził, że idzie do Baba Bobo (tak, tak! Zaczął wymawiać coraz więcej słów), więc poszliśmy. Baba uraczyła go obiadem, za co dostała milion uśmiechów i buziaków. I przyszliśmy do domku, leniuchować :)
A jutro szykuje nam się wizyta księdza.
W prezencie dostałam dużo mchu, kamyczków i buziaków :) A następnie syno stwierdził, że idzie do Baba Bobo (tak, tak! Zaczął wymawiać coraz więcej słów), więc poszliśmy. Baba uraczyła go obiadem, za co dostała milion uśmiechów i buziaków. I przyszliśmy do domku, leniuchować :)
A jutro szykuje nam się wizyta księdza.
Kożuszek NEXT | Czapka GEORGE | Buty LUPILU | Apaszka MAŁA MAMA | Spodnie LITTLE REBELS








