The Versatile Blogger Award
lutego 11, 2013
Czyżbym jako ostatnia odpowiadała na ten TAG?:)
Jakoś nie wiedziałam o czym mam napisać... I tak siedziałam, dumałam i po miesiącu stwierdziłam, że na niego odpowiem.
Mam nadzieję, że nie gniewacie się o to, że tak późno to robię :)
7 rzeczy, których o mnie jeszcze nie wiecie:
1. Podobno jesteśmy tym co jemy. Ja w takim razie powinnam być... Pasztetem :D Uwielbiam jeść kanapki z pasztetem, pomidorem i cebulką. Mniam!
2. Od 4 roku życia moim ulubionym kolorem jest fioletowy.
3. Nie umiem zdefiniować mojego stylu ubierania się. Z jednej strony chciałabym ubierać się w "sportową elegancję", a z drugiej moje serce mocniej pika, gdy widzę rockowe stylizacje. No i z tego misz-maszu powstaje wielkie nic i przeważnie nie mam w co, ani nie wiem jak się ubrać ;)
4. Przez 4 lata starałam się zejść z farbowania i wrócić do naturalnego koloru włosów. I w końcu gdy to się stało... wolałabym się pofarbować. Najchętniej zmieniłabym kolor na rrrrrrrrrrudy :) Konrad się nie zgadza ;) Co w tym najlepsze, gdy chodziłam z odrostem wszystkie koleżanki mówiły, że to brzydko wygląda i powinnam zafarbować włosy. Śmiałam się wtedy i mówiłam im, żeby uważały, bo jeszcze będzie to modne. I co? Kilka miesięcy później weszło ombre, a ja jako pierwsza je nosiłam hehe :)
5. Przed ciążą dzień w dzień zjadałam wielką michę popcornu. Teraz przerzuciło mi się na pizzę. Mogłabym jeść codziennie!
6. Przez 3 lata nosiłam jako talizman wisiorek z Mandragorą. Wszystko to po przeczytaniu Sagi o Ludziach Lodu.
______________________________________
Wyszedł nam kolejny ząbek! Cała noc nie przespana, teraz też jest wieeeelkie darcie, no ale może jak wyjdą te 2 do końca, to będzie chwilka odpoczynku. Oby!
Jakoś nie wiedziałam o czym mam napisać... I tak siedziałam, dumałam i po miesiącu stwierdziłam, że na niego odpowiem.
Mam nadzieję, że nie gniewacie się o to, że tak późno to robię :)
7 rzeczy, których o mnie jeszcze nie wiecie:
1. Podobno jesteśmy tym co jemy. Ja w takim razie powinnam być... Pasztetem :D Uwielbiam jeść kanapki z pasztetem, pomidorem i cebulką. Mniam!
2. Od 4 roku życia moim ulubionym kolorem jest fioletowy.
3. Nie umiem zdefiniować mojego stylu ubierania się. Z jednej strony chciałabym ubierać się w "sportową elegancję", a z drugiej moje serce mocniej pika, gdy widzę rockowe stylizacje. No i z tego misz-maszu powstaje wielkie nic i przeważnie nie mam w co, ani nie wiem jak się ubrać ;)
4. Przez 4 lata starałam się zejść z farbowania i wrócić do naturalnego koloru włosów. I w końcu gdy to się stało... wolałabym się pofarbować. Najchętniej zmieniłabym kolor na rrrrrrrrrrudy :) Konrad się nie zgadza ;) Co w tym najlepsze, gdy chodziłam z odrostem wszystkie koleżanki mówiły, że to brzydko wygląda i powinnam zafarbować włosy. Śmiałam się wtedy i mówiłam im, żeby uważały, bo jeszcze będzie to modne. I co? Kilka miesięcy później weszło ombre, a ja jako pierwsza je nosiłam hehe :)
5. Przed ciążą dzień w dzień zjadałam wielką michę popcornu. Teraz przerzuciło mi się na pizzę. Mogłabym jeść codziennie!
6. Przez 3 lata nosiłam jako talizman wisiorek z Mandragorą. Wszystko to po przeczytaniu Sagi o Ludziach Lodu.
Mandragora rosła w ogrodzie "Eden", którym zajmować się miał Anioł Światłości, Lucyfer. Pewnego dnia Bóg wstąpił do Edenu z zamiarem stworzenia pierwszego człowieka. Do tej roli wyznaczył właśnie Alraune. Wyrwał korzeń i zaczął go formować na swoją podobiznę. Bóg jednak się rozmyślił i porzucił korzeń aby zrobić człowieka z gliny i piasku. Jednak w tym momencie mandragora posiadała już własną świadomość.
Po pewnym czasie Bóg wyrzucił alraune na słońce i tam zostawił, gdzie cierpiała bardzo. Po tym jak Lucyfer przeciwstawił się swojemu Panu, znalazł biedny korzeń i się nad nim ulitował. Lucyfer dał korzeniowi moc niesienia bogactwa i szczęścia, a zarazem sprawił, że ludziom ciężko będzie go odnaleźć. Bóg ponownie się rozzłościł i powiedział, że korzeń wyrastać będzie pod szubienicami i cierpieć będzie, kiedy będą go wyrywać z ziemi, a ten kto będzie w posiadaniu alrauny zapłaci za to duszą. Po tych słowach wyrzucił korzeń z Edenu. Mandragora od tej pory wędrowała między ludźmi, a każdy na łożu śmierci musiał ją sprzedać taniej niż kupił, inaczej jego dusza miała iść w zatracenie.
7. Lubię swój kolor oczu. Są zielone jak u jakiejś wiedźmy :) Do tego
mam żółte i brązowe plamki, które fajnie mienią się w słońcu.
______________________________________
Wyszedł nam kolejny ząbek! Cała noc nie przespana, teraz też jest wieeeelkie darcie, no ale może jak wyjdą te 2 do końca, to będzie chwilka odpoczynku. Oby!









17 komentarzy
Mamy podobny kolor oczu :) I też uwielbiam pizzę!
OdpowiedzUsuńKuchnia włoska jest przepyszna :D
Usuńpizza mniami, mi najbardziej smakuje ta domowa...wloska...ah
OdpowiedzUsuńkolor oczu masz przepiekny:))
Domowej, to mogłabym kilka blach pożreć :D
UsuńDziękuję!
też mam zielone :D
OdpowiedzUsuńuwielbiam je :D
Zielone oczy są najładniejsze :D
Usuńdobrze ze lubisz bo oczy madzpiekne :-)
OdpowiedzUsuńDziękuję :)
Usuńgratuluję kolejnego zębola :) piękne masz oczy, to fakt :)
OdpowiedzUsuńCiekawa jestem jak wyglądałaś w farbowanych...Może wrzucisz jakies zdjecia?
OdpowiedzUsuńmi się wydaje że bardzo długo nie wiedziałam że istnieje kolor fioletowy ;) a zębolka gratulujemy.
OdpowiedzUsuńJa pamiętam, że miałam fioletowe leginsy i bardzo je lubiłam. Chyba od tego wzięło mi się lubienie fioletu :)
Usuńpiękne oko! wow!
OdpowiedzUsuńDziękuję :)
UsuńAle tu u Was sliczie. No i gratuluje wyroznienia, bo zaslugujesz na nie. U nas tez caly czas zabki ida, wiec lacze sie z Toba w bolu ;) Pozdrawiam Cie kochana serdecznie :)
OdpowiedzUsuńKocham kanapki z pasztetem !!
OdpowiedzUsuńBiedny Fabis mam nadzieje, że sie nie męczy bardzo ;(
Oj niestety tym razem gorzej...
Usuń