Kiedy choinka, leśna dama włoży już swe stroje...
grudnia 15, 2013
...
A w kuchni ciasto piecze mama,
Aż pachnie na pokoje,
Wszystkich ogarnia podniecenie,
Nas i sąsiadów z bloku...
Szkoda, że Boże Narodzenie
Jest tylko raz do roku.[...]
Ludwik Jerzy Kern
Wczoraj stanęła u nas choinka. Jak co roku, postawiliśmy na żywą, a dokładnie świerk. Nie ma to jak żywe, pachnące lasem drzewko. W tym roku jest małe, bo i miejsca za bardzo nie ma. Ale żywa choinka musi być. Jeśli chcecie postawić żywe drzewko, a boicie się wypadających igieł, to wybierzcie drzewko w doniczce. Sprawdźcie jednak wcześniej, czy korzeń nie jest ucięty - jeśli jest cały, to igiełki nie będą tak szybko wypadać. Nie stawiajcie też drzewka przy grzejnikach :)
Jak zareagował Fabiś? Oczywiście jeszcze gdy drzewko było zapakowane, to maluch podszedł i chciał się bawić. Zapał ostudziły kłujące igiełki ;) Od tamtej pory choinki nie rusza. Nawet światełka nie robią na nim wrażenia. Także tym bardziej jestem zadowolona :)
Dekoracja? W tym roku postawiłam na minimalizm. Białe, papierowe bombki pomagała mi robić moja siostra. Światełka natomiast w tym roku są zielone, tak dla podkreślenia koloru choinki. Bardzo mi się podoba. Minimalistycznie i... ładnie :)
Próbowałam zrobić Fabiemu fotkę przy choince, ale niestety... zwiewa i wszystkie próby kończyły się tak:
Chociaż zdjęcia z wieczornej gimnastyki kazał sobie robić i baardzo chętnie pozował ;)
A przy okazji jeszcze. Zobaczcie jakie świetne balerinko-kapcie są teraz w Lidlu. Oprócz tego wzoru jest jeszcze panterka i całe czarne :)
Buziaki!






15 komentarzy
Gimnastyka na sto dwa :-D
OdpowiedzUsuńNo to u Was już czuć święta :)
OdpowiedzUsuńFabiś cudowny :)
A kapcie też fajne, też się w takich lubuję od jakiegoś czasu, bo ja generalnie to kapci nie lubię, ale te są spoko ;)
Pozdrawiam, Kasia M. :)
Mi również podoba się Twoja choinka :) Też od dawna stawiam na minimalizm (właściwie we wszystkim) - u mnie oprócz światełek zamiast papierowych bombek jak u Ciebie będą (bo jeszcze choinki nie ubraliśmy) taki ręcznie wyszydełkowane i wykrochmalone aniołki i gwiazdki (białe) - robione przez moją babcię. Cudeńka :) Aż się nie mogę doczekać. Buziaki!
OdpowiedzUsuńFajny pomysł na bombki:) Kreatywna mama, to i kreatywne dziecko (patrz wygibasy Fabiego) :)
OdpowiedzUsuńU nas choinki brak, będzie za to świąteczna tuja na balkonie:)
My też wczoraj ubieraliśmy naszą choinkę. Obowiązkowo żywą ;) Ta Wasza, choć mała jest przeurocza :)
OdpowiedzUsuńŚwietna choinka
OdpowiedzUsuńżywą choinkę trzeba też obficie podlewać:)
OdpowiedzUsuńU nas króluje sztuczna- bo co roku wyjeżdżamy na tydzień świąteczny. Za rok już na 100% żywa bo na swoim, w domu i w powiększonym gronie :D
OdpowiedzUsuńPo takie kapcie to się chyba do lidla przejdę ;)
OdpowiedzUsuńChoinka śliczna bardzo nam się podoba.:)
OdpowiedzUsuńpiękny nagłówek :)
OdpowiedzUsuńFajne te papierowe bombki :)
OdpowiedzUsuńteż tak kiedys miałam, totalny minimalizm, teraz przy dziecku przeszło mi. choinka jest kolorowa a w tym roku dołącza już robione wspólnie ozdoby
OdpowiedzUsuńchoinka cudna, ja też w tym roku postawiłam na minimalizm i na nietłukące bombki ;) gimnastyka wymiata :D nowa chodakowska nam rośnie :D
OdpowiedzUsuńTeż rozpoczęłam polowanie na żywe choinki. Dlaczego liczba mnoga?? Bo Oldusia zażyczyła sobie jedną, małą do swojego pokoju - mam nadzieję, że nie liczy na podwójną ilość prezentów z tego tytułu ;)))
OdpowiedzUsuń