Dawno nie było takiego wpisu, a wśród moich ulubieńców blogowych pojawiło się kilka fajnych pozycji. Z pewnością wartych uwagi. W związku z tym, chciałam podzielić się z Wami kawałkiem naszej ulubionej sieci :)
Na samym początku tej notki pragnę zastrzec, że z żadnym z niżej wymienionych sklepów nie współpracowałam oraz, że z nimi nie współpracuję. Wszystkie otrzymane produkty były zamawiane anonimowo, także byłam traktowana jak normalny klient. Za wszystkie produkty zamawiane w tych sklepach zapłaciłam swoimi pieniążkami. Piszę to, aby nie było żadnych podejrzeń związanych z poleceniem owych sklepów.
Każda z nas ma swoje mniej lub bardziej ulubione sklepy internetowe. Aktualnie posiadam trzy ulubione sklepy, do których często i chętnie wracam. Chcę się ich adresami podzielić z Wami, ponieważ wiem, że sklepy te świetnie wywiązują się ze zleceń. Za każdym razem byłam bardzo zadowolona z każdego zamówienia. Więc czemu nie puścić tej informacji dalej?
DOG MASTER
Jest to jedyny portal internetowy, na którym zamawiam karmę dla psa. Ceny są niskie, do tego bardzo tania wysyłka do oddziału poczty (3,99 zł), który mam tuż pod nosem. Karma jest kilka do kilkunastu złotych tańsza niż ta kupowana stacjonarnie, a cena za wysyłkę jest najniższa, z którą do tej pory się spotkałam w sklepach tego typu. Wszystko jest bardzo sprawne, za każdym razem dostaje się na maila numer do monitorowania paczki. Sama paczka natomiast przychodzi w bardzo szybkim tempie. Jestem bardzo zadowolona z tego sklepu. Jeśli macie czworonożnego pupila, to śmiało polecam kupowanie karmy w tym sklepie :)
AROS
Aros, jest internetową księgarnią. Książki kupuję tylko i wyłącznie tutaj. Są bardzo tanie, czasami kilkanaście złotych taniej niż w zwykłych osiedlowych księgarniach czy Empiku. Dla mnie jest to ogromny plus, bo zamiast ceny okładkowej płacę mniej, przez co mogę wybrać więcej książek :) Zamawiałam u Arosa zarówno książki dla siebie, jak dla Fabisia, czy podręczniki do szkoły dla mojej siostry. Za każdym razem byłam zadowolona zarówno z ceny samych książek, szybkości wysyłki, jak i ceny samej wysyłki. Do tego na plus przemawia ogromna ilość książek, które znajdują się w ofercie tej księgarni. Kuszą, kuszą, no kuszą zakupami. I weź tu się kobieto oprzyj :D (W tym miejscu pragnę pozdrowić sektę, która kusi zakupami u Arosa :))
OKULARY.SZKLA.COM
Zamówiłam w tym sklepie cztery pary oprawek: jedne do czytania dla MB, dwie oprawki dla koleżanki MB oraz jedne dla siebie.
MB dostała od nas w prezencie na imieniny okulary do czytania. Od dawna miała upatrzone oprawki z oferty ww. firmy, jednak zawsze były ważniejsze wydatki. Na szczęście tuż przed imieninami MB pojawiła się promocja, w której m.in. te jej upatrzone oprawki były z rabatem 70%. Zamówiliśmy na próbę najtańsze szkła, tak żeby przetestować czy warto będzie kiedyś jeszcze coś zamówić z tego sklepu. Całość, czyli oprawki, szkła i wysyłka kurierem kosztowały... 50 zł. Same oprawki przed obniżką wychodziły 89,90 zł. Obniżka niezła, prawda? Oprawki doszły w ciągu 2 dni roboczych. Same oprawy rewelacyjne, solidne. Natomiast szkła okazały się być jakości cóż... bazarowej. Ale czego spodziewać się po szkłach za 9,90 zł?
Nie zraziłyśmy się. Koleżanka MB dowiedziała się o tej stronie i zamarzyła dokładnie o oprawkach, które miała MB. Akurat trwała promocja polegająca na tym, że przy zakupie oprawek właśnie tej firmy której jej się spodobały drugie oprawy były za 1 zł. Także zamówiłyśmy oprawy z najdroższymi szkłami. W jednych zwykłe za 70 zł, w drugich fotochromy również za 70 zł. Za 2 oprawy i szkła zapłaciła 230 zł (wysyłka powyżej 200 zł za darmo). Termin realizacji zamówienia znowu wyniósł 2 dni. Koleżanka MB jest zachwycona okularami! Szkła noszą się świetnie, nie ma efektu "bazarowatości". W związku z tym również ja zaszalałam i kupiłam sobie oprawki wraz ze szkłami fotochrom. Wczoraj o 8 rano zamówiłam, dziś przed południem mogłam włożyć je na nos. Dodatkowo udało mi się znaleźć kod uprawniający do zniżki 30% na oprawy tej firmy. Także za oprawki, szkła fotochromy oraz wysyłkę zapłaciłam 117 zł. To prawie, jak za darmo! Jestem z nich bardzo zadowolona!
W sklepie możemy sobie przymierzyć okulary w Wirtualnej Przymierzalni, wybrać cenowo dla nas najlepszą opcję szkieł i wystarczy zamówić, a w ekspresowym tempie okulary znajdują się w naszym domu. Przyznam się Wam, że cenowo te okularki kuszą, bo stacjonarnie za 230 zł, mogłabym kupić jedynie... oprawki. I to najtańsze, które wyglądają znośnie. Jestem bardzo zadowolona z tego sklepu, więc śmiało polecam go i Wam :)
Okulary, które zamawiałam do tej pory:
Santino RP 0357 - dla MB i jej koleżanki
Santino RP 0340 - dla koleżanki MB
Santino RP0181 - dla siebie
Znałyście już wcześniej te sklepy? Podzielcie się swoim zdaniem jeśli coś u nich zamawialiście :)
Mój cyckowy syn od zawsze miał problem z piciem z butelki. Bardzo długo szukałam czegoś, z czego w ogóle będzie chciał pić. Udało się to nam z małą buteleczką z firmy Canpol. Moja duma z wypitych pierwszych 30 ml promieniowała chyba na całe miasto :) Ale później Fabiś podrósł i butlę trzeba było zmienić, aby zadbać o prawidłowy zgryz dziecięcia.
Z pomocą przyszła nam ciocia Monika, od której dostaliśmy butelkę NUK First Choice. Butla ta miała dość duży przepływ, więc dziecko na początku się krztusiło przy piciu (bo zbyt szybko i zbyt duża ilość wypływała), ale po jakimś czasie się przyzwyczaił na tyle, że mowy nie było o piciu z czegokolwiek innego. Musiałam nawet dokupić drugą taką butlę :)
Przyszedł jednak czas na pożegnanie i z taką butelką. Jak same wiecie plastik dość szybko przechodzi różnymi zapachami, ciężko się ich pozbyć. Nie kalkulowało mi się kupowanie kolejnej butelki za 40 zł. Bardzo chciałam przestawić Fabisia na bidon, ale nie umiał pić ze słomki. Wszelkie nauki szły na marne. Do czasu, bo syn nauczył się pić... sam :) Któregoś pięknego dnia po prostu zassał twardą słomkę. To był znak, że mogę kupić mu bidon. Długo przeczesywałam internet w poszukiwaniu tej najlepszej. Począwszy od Skip Hop, ale wyczytałam, że te obrazki szybko się zmywają (dajcie znać jak to jest!), potem podobał mi się Safe Sippy, ale stanęło na tanim jak barszcz Canpolu. Pozytywne recenzje, niska cena, stwierdziłam, że zaryzykuję, a jeśli Fab nie będzie chciał z niego pić, to nie będzie szkoda 11 zł (a 70zł to byłoby już na prawdę szkoda...). Dlatego od jakiegoś czasu Fabiś pije właśnie z takiego bidonu. Jak zobaczy butelkę, to jednak dalej ją woła, ale progres mimo wszystko jest :) Jestem bardzo zadowolona z tego bidonu, bo przy tak niskiej cenie dostałam porządny produkt, z którego po zamknięciu nic nie kapie. Także polecam i Wam :)
Dzięki uprzejmości naszej znajomej dentystki, Karoliny mam możliwość przedstawienia Wam małego poradnika.
Karolina pracuje na co dzień właśnie z dziećmi. Temat dziecięcych ząbków jest jej naprawdę dobrze znany, zarówno jako stomatologowi, jak i mamie.
W poradniku możecie przeczytać najważniejsze informacje dotyczące higieny jamy ustnej dzieci.
Warto zadbać o zdrowy uśmiech już od najmłodszych lat oraz wyrabiać zdrowe nawyki! :)
Karolina pracuje na co dzień właśnie z dziećmi. Temat dziecięcych ząbków jest jej naprawdę dobrze znany, zarówno jako stomatologowi, jak i mamie.
W poradniku możecie przeczytać najważniejsze informacje dotyczące higieny jamy ustnej dzieci.
Warto zadbać o zdrowy uśmiech już od najmłodszych lat oraz wyrabiać zdrowe nawyki! :)
Zdrowie zębów rodziców
Pierwsza kluczowa sprawa to zdrowie naszych zębów. Próchnica jest chorobą zakaźną, która przenosi się najczęściej z rodziców na dziecko
- utrzymujmy więc nasze zęby i dziąsła we wzorowym stanie, wizyty u dentysty co pół roku, nawet gdy się nic nie dzieje, regularne profesjonalne usuwanie kamienia i osadu, szczotkowanie i nitkowanie zębów powinno być naszą regułą
- unikajmy całowania dziecko w usta, oblizywanie sztućców, smoczków dziecka jest zakazane
![]() |
| źródło |
Dojrzewanie ząbków mlecznych
Należy sobie uświadomić, że ząbki naszego dziecka wyrzynając się w buzi dziecka są dojrzałe, czyli twarde i zmineralizowane tylko w 30% (ich dojrzewanie odbywa się już w jamie ustnej), dlatego są niesamowicie podatne na próchnicę. Dużo bardziej niż u nas, dorosłych.
![]() |
| źródło |
Higiena i pielęgnacja
Dbanie o jamę ustną dziecka zaczynamy od urodzenia, nawet jeśli na ząbki trzeba poczekać jeszcze wiele miesięcy.
- oczyszczamy dziąsła i język dziecka gazikiem nawiniętym na palec i zmoczonym w naparze rumianku (należy zwrócić uwagę, ze rumianek jest czynnikiem uczulającym, więc uważnie obserwujemy dziecko po pierwszej aplikacji) lub przegotowanej wody. Alternatywą dla gazika jest taka rękawica- króliczek
Idealnie byłoby oczyszczać kilka razy dziennie, ale wiadomo, że jest to trudne, najważniejsze jest czyszczenie przed snem.
-kiedy zbliża się czas ząbkowania możemy zacząć wprowadzać delikatne masaże dziąsełek za pomocą szczoteczek edukacyjnych. Takie szczoteczki dajemy też dziecku do zabawy przygotowując je do przyszłych manipulacji prawdziwą szczoteczką
- gdy nasza pociecha ma już pierwsze ząbki oczyszczamy ząbki za pomocą szczoteczki silikonowej na palec, szczoteczko gryzaczka lub szczoteczki z włosiem z przedziału 0-2, choć tą szczoteczkę polecałabym kiedy już ząbków jest więcej. Nadal stosujemy przegotowaną wodę, napar z rumianku lub specjalną pastę dla niemowląt
Na typową pastę dla dzieci przyjdzie czas po pierwszych urodzinach dziecka, ale stosujemy jej bardzo mało, tyle co paznokieć dziecka i zawsze wcieramy pastę we włosie szczoteczki- dzieci nie potrafią płukać ust, więc zmniejszamy w ten sposób ryzyko połknięcia pasty, zwłaszcza, że te dziecięce pasty mają bardzo kuszące smaki ;)
-bezzębne partie dziąseł nadal czyścimy gazikiem
-staramy się oczyszczać ząbki dziecka po posiłkach i ZAWSZE przed snem
![]() |
| źródło |
Dieta
-Kiedy dziecko ma już pierwsze ząbki nie jest korzystne karmienie go w nocy. Nocą wydzielanie śliny oraz ruchy policzków i warg- naturalnych oczyszczaczy jest znikome, więc to co jest na zębach niszczy je całą noc. Jedynymi płynami które nie szkodą zębom w nocy jest woda i mleko kobiece. Dobrze jest nakarmić dziecko przed snem gęstą kaszką, oczyścić zęby i położyć spać, mniejsze jest prawdopodobieństwo, że obudzi się na jedzenie po sytym posiłku.
- niedopuszczalne jest zasypianie z butelką, nie pozwalajmy dziecku trzymać butelki bez naszego nadzoru a po karmieniu zabierajmy ją. Nie powinniśmy jej traktować jako usypiacza/uspokajacza, bo to krótka droga do próchnicy butelkowej Zasypianie dziecka z butelką stwarza również ryzyko infekcji ucha.
-absolutnie zakazane jest moczenie smoczków w słodzonej wodzie czy miodzie to zabójcze dla zdrowia zębów mlecznych
- kiedy dziecko już pewnie siedzi powinno zacząć pić z kubka, a butelkę należy stopniowo, lecz konsekwentnie odstawiać. Dziecko w wielu 11 miesięcy nie powinno już pić z butelki.
- nie dosładzajmy herbatek, soków czy wody. Dziecko nieprzyzwyczajone do sztucznie słodkiego smaku nie będzie się go domagać w przyszłości i nie stwarzamy dodatkowego zagrożenia próchnicą oraz otyłością
-unikajmy pokarmów słodkich i oblepiających zęby: lepkich słodyczy tj. toffi, żelków, batoników, płatków smakowych ( zawierają gigantyczne ilości cukru), masła orzechowego, nutelli, słodkich napoi, soków przecierowych typu Kubuś, chipsów, chrupek kukurydzianych (są bardzo niebezpieczne dla młodych ząbków, bardzo oblepiają zęby i zawierają ukryty cukier)tzw.wody smakowe to też sporo cukru i kalorii
-dobrymi przekąskami są owoce i warzywa pokrojone w słupki, skórki chleba, dla starszych dzieci suszone owoce, pestki i orzechy
- dobrym napojem jest woda, starszym dzieciom można ją dosmaczyć plasterkami cytryny, pomarańczy lub listkami mięty, soki zawsze rozcieńczajmy przynajmniej 1:1
- sami bądźmy dobrym przykładem dla dziecka i odżywiajmy się zdrowo, dziecko nie będzie jadło warzyw i piło wody jeśli jego rodzice pochłaniają chipsy z colą
| źródło |
Nawyki
Ssanie kciuka czy języka na pewnym etapie rozwoju jest naturalne. Niemowlę ma wielki odruch ssania, który zaspokajają często w ten sposób. Naturalnie zaspokaja tę potrzebę ssąc pierś, ale nie zawsze jest to możliwe. Dobrym rozwiązaniem jest smoczek ortodontyczny, który wymusza prawidłowe ruchy żuchwy i stymuluje jej rozwój, jest też łatwiejszy w odstawieniu. Kiedy pojawiają się ząbki należy stopniowo oduczać dziecko ssania smoczka. Ssanie kciuka czy języka powyżej roku wymaga konsultacji lekarza stomatologa lub ortodonty.
![]() |
| źródło |
Dziecko w gabinecie
Około pierwszych urodzin dziecko powinno pojawić się w gabinecie stomatologicznym. Lekarz obejrzy zęby dziecka, wyłapie ewentualne problemy, porozmawia na temat profilaktyki fluorkowej, rozwieje wątpliwości dotyczące diety czy pielęgnacji jamy ustnej dziecka. Aby przygotować dziecko to takiej wizyty należy od czasu do czasu oglądać buzię dziecka zakładając rękawiczki jednorazowe aby dziecko przyzwyczaiło się do dotyku lekarza, ćwiczymy z dzieckiem szerokie otwieranie buzi i liczenie ząbków, o wizycie mówimy jak o wesołej, fajnej przygodzie.
-ok 2-3 lat prowadzimy dziecko do gabinetu na wizytę adaptacyjną z prawdziwego zdarzenia, tzn na taką podczas której lekarz pokazuje dziecku wszystkie sprzęty, opowiada do czego służą, dziecko może wszystkiego dotknąć i pobawić się w gabinecie. Wcześniej nie ma to sensu, gdyż dziecko jest za małe, nie ogarnie przekazywanych informacji i nie skorzysta z takiej wizyty.
![]() |
| źródło |
Mam nadzieję, że rady Wam się przydadzą :)
A Karolinie bardzo dziękuję za możliwość podzielenia się z Wami kawałkiem tej wiedzy!
Jakiś czas temu udało mi się nawiązać bardzo ciekawą współpracę z Natalią, mamą małego Fabianka oraz autorką bloga Mała Mama (www.malamama.pl)
Już raz robiłam zakupy w sklepie Natalki, więc na propozycję współpracy zareagowałam bardzo entuzjastycznie :)
Do testów otrzymaliśmy apaszkę, w wybranym przez nas kolorze. Bardzo wpadła mi w oko szara z białymi groszkami, także takową mieliśmy przyjemność testować :)
Apaszka ma wymiary 60x29 cm.
Wykonana jest ze 100% bawełny.
Materiał w dotyku jest sztywniejszy niż apaszki, które mam w domu, ale mam wrażenie, że dzięki temu ładniej układa się pod szyją dziecka.
Bardzo dobrze się pierze, nie farbuje.
Łatwo ją wyprasować :)
Wykonana jest bardzo ładnie, solidnie.
Do tego jest urocza i niepowtarzalna. Bardzo mi się podoba! A Fabi wygląda w niej rewelacyjnie :) Wiem także, że co drugie dziecko w mieście mieć takiej nie będzie - dla mnie to plus, bo lubię się wyróżniać :D
Koszt takiej apaszki, to 15 zł. Czyli nie wiele, jak na produkt hand-made :)
Do kupienia wyłącznie w sklepie Małej Mamy! (http://sklep.malamama.pl/index.php/produkt/apaszka-pod-szyje-szara)
Gorąco polecamy :) Apaszka świetnie się sprawdzi jesienią, która nieubłaganie, aczkolwiek małymi krokami zmierza w naszą stronę.
Już raz robiłam zakupy w sklepie Natalki, więc na propozycję współpracy zareagowałam bardzo entuzjastycznie :)
Do testów otrzymaliśmy apaszkę, w wybranym przez nas kolorze. Bardzo wpadła mi w oko szara z białymi groszkami, także takową mieliśmy przyjemność testować :)
Apaszka ma wymiary 60x29 cm.
Wykonana jest ze 100% bawełny.
Materiał w dotyku jest sztywniejszy niż apaszki, które mam w domu, ale mam wrażenie, że dzięki temu ładniej układa się pod szyją dziecka.
Bardzo dobrze się pierze, nie farbuje.
Łatwo ją wyprasować :)
Wykonana jest bardzo ładnie, solidnie.
Do tego jest urocza i niepowtarzalna. Bardzo mi się podoba! A Fabi wygląda w niej rewelacyjnie :) Wiem także, że co drugie dziecko w mieście mieć takiej nie będzie - dla mnie to plus, bo lubię się wyróżniać :D
Koszt takiej apaszki, to 15 zł. Czyli nie wiele, jak na produkt hand-made :)
Do kupienia wyłącznie w sklepie Małej Mamy! (http://sklep.malamama.pl/index.php/produkt/apaszka-pod-szyje-szara)
Gorąco polecamy :) Apaszka świetnie się sprawdzi jesienią, która nieubłaganie, aczkolwiek małymi krokami zmierza w naszą stronę.
Temat ważny, bo kocyk dla dziecka jest jednym z must have w wyprawce. My dostaliśmy kilka polarowych i jeden z jakiegoś sztucznego materiału (nie ma pojęcia co to?). Mimo wszystko szukałam swojego wymarzonego i idealnego.
Ostatnio panuje boom na kocyki La Millou, które bardzo mi się podobają, w szczególności ten pokazany niżej. Jednak nie czarujmy się - cena jest zaporowa i nie każdego stać, żeby lekką ręką wyrzucić prawie 200 zł. Ale urody im nie można odmówić.
Poszukiwania kocyka idealnego zaczęliśmy późną jesienią-początkiem zimy. Szukałam ciepłego, grubego koca, który nie będzie mi farbował w praniu, nie skurczy się, będzie stosunkowo tani i posłuży również później (chociażby jako narzuta na łóżko). Kocyk w końcu kupiłam. W Jysku. Normalna cena to 40 zł, w promocji można dorwać go taniej.
Korzystamy z niego:
- jako przykrycie teraz podczas snu w łóżeczku, na noc, sprawdza się idealnie
- jako narzuta na wersalkę, jest idealny rozmiarem
- lubimy sami się nim przykrywać
- fajny do wózka, w chłodniejsze dni, zamiast osłonki na nóżki.
Jak najbardziej mogę polecić jeśli szukacie fajnego, dobrego koca w przystępnej cenie :)
PS. Wygościliśmy się dziś za wsze czasy :) Fabianek był u cioci i wujka, bawiliśmy się naprawdę przednio :)
Źródła zdjęć:
1. lamillou.com
2. jysk.pl
Ostatnio panuje boom na kocyki La Millou, które bardzo mi się podobają, w szczególności ten pokazany niżej. Jednak nie czarujmy się - cena jest zaporowa i nie każdego stać, żeby lekką ręką wyrzucić prawie 200 zł. Ale urody im nie można odmówić.
| Kocyk z kolekcji Rock My Baby. |
Koc Letizia, cena standardowa 40 zł
- Wymiary 140x220 cm
- My mamy kolor niebieski.
- Wykonany z miękkiego, przyjemnego poliestru
- Dobrze się pierze, nie farbuje, nie skurczył się, szybko schnie
- Jest naprawdę cieplutki
- Cenowo bardzo przystępny
- W różnych kolorach (śliwka, magenta, czerwień, niebieski, terakota, czerń, krem, mokka, zieleń, fiolet)
Korzystamy z niego:
- jako przykrycie teraz podczas snu w łóżeczku, na noc, sprawdza się idealnie
- jako narzuta na wersalkę, jest idealny rozmiarem
- lubimy sami się nim przykrywać
- fajny do wózka, w chłodniejsze dni, zamiast osłonki na nóżki.
Jak najbardziej mogę polecić jeśli szukacie fajnego, dobrego koca w przystępnej cenie :)
PS. Wygościliśmy się dziś za wsze czasy :) Fabianek był u cioci i wujka, bawiliśmy się naprawdę przednio :)
Źródła zdjęć:
1. lamillou.com
2. jysk.pl
Zima jeszcze trwa i pewnie jeszcze troszkę będziemy musiały się pomęczyć z wychodzeniem wózkami na spacery ;)
W związku z tym chciałam Wam się pochwalić naszym zimowym HITem.
Ubieranie Fabiego na spacery nie należy do przyjemności. A każda matka chce żeby jej dziecku w wózku było ciepło. Tym bardziej jeśli temperatura sięga nawet -15 stopni...
I takim oto sposobem Fabian ubrany w ciepły kombinezon, przykryty kocykiem i w śpiworku zawsze mi marzł.
Musiałam znaleźć dobry śpiwór do wózka.
Poszukiwania zaczęłam od allegro. W oko wpadł mi śpiwór wełniany z firmy MILPOL
5 w 1 czyli śpiwór do wózka spacerowego, gondoli, na sanki, do fotelika samochodowego i odpinana torba.
Wełniany. Do tego do wyboru był błękitny pasujący nam do naszego wózka.
Na szczęście nie kupiłam tego śpiwora, bo kilka dni później dostaliśmy w prezencie śpiwór z firmy KAISER.
Jest to model IGLU THERMO FLEECE. W kolorze czerwonym.
Wewnątrz polar Fleece. Czarny. Przyjemny w dotyku.
Na zewnątrz materiał jest wodoodporny.
Typu mumia - ściągacz na główce daje dodatkową ochronę.
Zapinany na zamek. W dolnej części jest drugi zameczek.
Z tyłu wstawka zapobiegająca ślizganiu.
Ma odblaskowe wstawki.
Posiada otwory na pasy z wózka.
Jest idealny na dłuższe spacery. Dziecko w końcu ma ciepłe nóżki i rączki! Ostatnio zajechaliśmy do sklepu, wyrozbierałam Fabiego, a on był naprawdę ciepły.
W przyszłym roku również będziemy z niego korzystać chociażby na sankach :)
Śmiało mogę go polecić!
PS. Kolor wózka Graco dobraliśmy właśnie pod ten śpiwór. Gdyby nie on, to pewnie wzięłabym wózek w kolorze Sand.
Źródła zdjęć:
1. Allegro.pl
2. Rakuten.de
3. Ma-and-ma.com
W związku z tym chciałam Wam się pochwalić naszym zimowym HITem.
Ubieranie Fabiego na spacery nie należy do przyjemności. A każda matka chce żeby jej dziecku w wózku było ciepło. Tym bardziej jeśli temperatura sięga nawet -15 stopni...
I takim oto sposobem Fabian ubrany w ciepły kombinezon, przykryty kocykiem i w śpiworku zawsze mi marzł.
Musiałam znaleźć dobry śpiwór do wózka.
Poszukiwania zaczęłam od allegro. W oko wpadł mi śpiwór wełniany z firmy MILPOL
5 w 1 czyli śpiwór do wózka spacerowego, gondoli, na sanki, do fotelika samochodowego i odpinana torba.
Wełniany. Do tego do wyboru był błękitny pasujący nam do naszego wózka.
Na szczęście nie kupiłam tego śpiwora, bo kilka dni później dostaliśmy w prezencie śpiwór z firmy KAISER.
Jest to model IGLU THERMO FLEECE. W kolorze czerwonym.
Wewnątrz polar Fleece. Czarny. Przyjemny w dotyku.
Na zewnątrz materiał jest wodoodporny.
Typu mumia - ściągacz na główce daje dodatkową ochronę.
Zapinany na zamek. W dolnej części jest drugi zameczek.
Z tyłu wstawka zapobiegająca ślizganiu.
Ma odblaskowe wstawki.
Posiada otwory na pasy z wózka.
Jest idealny na dłuższe spacery. Dziecko w końcu ma ciepłe nóżki i rączki! Ostatnio zajechaliśmy do sklepu, wyrozbierałam Fabiego, a on był naprawdę ciepły.
W przyszłym roku również będziemy z niego korzystać chociażby na sankach :)
Śmiało mogę go polecić!
PS. Kolor wózka Graco dobraliśmy właśnie pod ten śpiwór. Gdyby nie on, to pewnie wzięłabym wózek w kolorze Sand.
Źródła zdjęć:
1. Allegro.pl
2. Rakuten.de
3. Ma-and-ma.com
Dzień Babci i Dziadka zbliża się wielkimi krokami. Myślicie już nad prezentami? Ja mam już w głowie plan i powoli będę go realizować. Efektami pochwale się na końcu, bo może trafi tu ktoś z rodziny i się wygada?:)
Dla tych, którzy pomysłu nie mają polecam stworzyć fotoksiążkę lub fotokalendarz ze zdjęciami Waszego Maluszka. Na rynku jest wiele firm zajmujących się tego typu drukiem, więc jest w czym wybierać.
Swego czasu pisałam Wam o tym, że zamówiłam fotoksiążkę. Na e-mail przyszedł mi link z promocją w serwisie FamilyServicePhoto gdzie fotoksiążka była przeceniona z 89,90 zł na 00,00 zł. Jedynym poniesionym przeze mnie kosztem była wysyłka, która wyniosła 20 zł. Na przesyłkę czekałam 9 dni od potwierdzenia wpłynięcia pieniążków. Paczka szła bodajże z Niemczech. Jakościowo jest bardzo fajna :) Program do tworzenia fotoksiążki też jest bardzo dobry, a przy tym łatwy. Jestem zadowolona z tego zakupu. Jedyny minus jaki widzę, to koszt. Całościowo wychodzi 110zł! co jest jak dla mnie kwotą z lekka przesadzoną.
Moja fotoksiążka prezentuje się tak (jakość zdjęć okropna, za oknem szaro, a po obróbce zdjęcia straciły na jakości) jest to fotoksiążka Design, format 20x20 cm, okładka miękka, 30 stron
* Nie współpracuję z tym sprzedawcą oraz nie mam prowizji z reklamy sprzedawcy na moim blogu.
Fotokalendarz także znalazł się u mnie w domku. Moja mama zażyczyła sobie jeden, więc sama także stworzyłam egzemplarz dla nas. Mamy kalendarz 13 stronnicowy, wielkość A3. Zamawiałam na allegro za 23,90 zł u użytkownika _imago_. Kalendarz jest na papierze satynowym 160g. Tutaj także jestem zadowolona z obsługi. Jedynie mogłabym się przyczepić sama do siebie, że mam słabe jakościowo fotki, bo to widać na fotokalendarzu :) Ale co się dziwić, jak większość zdjęć robię telefonem ;)
* Nie współpracuję z tym sprzedawcą oraz nie mam prowizji z reklamy sprzedawcy na moim blogu.
A co Wy planujecie sprezentować swoim bliskim?:)
Dla tych, którzy pomysłu nie mają polecam stworzyć fotoksiążkę lub fotokalendarz ze zdjęciami Waszego Maluszka. Na rynku jest wiele firm zajmujących się tego typu drukiem, więc jest w czym wybierać.
Swego czasu pisałam Wam o tym, że zamówiłam fotoksiążkę. Na e-mail przyszedł mi link z promocją w serwisie FamilyServicePhoto gdzie fotoksiążka była przeceniona z 89,90 zł na 00,00 zł. Jedynym poniesionym przeze mnie kosztem była wysyłka, która wyniosła 20 zł. Na przesyłkę czekałam 9 dni od potwierdzenia wpłynięcia pieniążków. Paczka szła bodajże z Niemczech. Jakościowo jest bardzo fajna :) Program do tworzenia fotoksiążki też jest bardzo dobry, a przy tym łatwy. Jestem zadowolona z tego zakupu. Jedyny minus jaki widzę, to koszt. Całościowo wychodzi 110zł! co jest jak dla mnie kwotą z lekka przesadzoną.
Moja fotoksiążka prezentuje się tak (jakość zdjęć okropna, za oknem szaro, a po obróbce zdjęcia straciły na jakości) jest to fotoksiążka Design, format 20x20 cm, okładka miękka, 30 stron
* Nie współpracuję z tym sprzedawcą oraz nie mam prowizji z reklamy sprzedawcy na moim blogu.
![]() |
| Przed i Po przeróbce :) |
Fotokalendarz także znalazł się u mnie w domku. Moja mama zażyczyła sobie jeden, więc sama także stworzyłam egzemplarz dla nas. Mamy kalendarz 13 stronnicowy, wielkość A3. Zamawiałam na allegro za 23,90 zł u użytkownika _imago_. Kalendarz jest na papierze satynowym 160g. Tutaj także jestem zadowolona z obsługi. Jedynie mogłabym się przyczepić sama do siebie, że mam słabe jakościowo fotki, bo to widać na fotokalendarzu :) Ale co się dziwić, jak większość zdjęć robię telefonem ;)
* Nie współpracuję z tym sprzedawcą oraz nie mam prowizji z reklamy sprzedawcy na moim blogu.
A co Wy planujecie sprezentować swoim bliskim?:)




























