Dzisiejsza notka powstała w mojej głowie dość spontanicznie. A wszystko zaczęło się od błahej rzeczy, bo zwyczajnych ubraniowych zakupów. Do przemyśleń skłoniła mnie dyskusja przeprowadzona ze sprzedawczynią. Jej słowa zdziwiły mnie, i to mocno. Zapraszam Was do dalszej części notki.
Oj, długo nas na blogu nie było. Chyba jakieś zmęczenie materiału. Z jednej strony mam ochotę pisać i mam mnóstwo pomysłów, z drugiej pustka gdy otwieram bloga. Frustrujące, bardzo. Dlaczego więc nas nie było?
Dzisiaj przygotowałam dla Was notkę kosmetyczną. Chyba każdy teraz pisze o odbywających się promocjach w Naturze, Rossmanie i Hebe. Ja skorzystałam z promocji Natury na -40%, ponieważ denerwują mnie rozpaćkane kosmetyki w Rossmanie. Także jeśli jesteście ciekawe co dokładnie kupiłam (a zrobiłam sobie zapas na cały rok ;)) to zapraszam na dalszą część notki.
Fabiń chory, więc i mnie na blogu mniej (jesteśmy na bieżąco na insta @misiowamama). Niestety dopadła go panująca w mieście epidemia szkarlatyny. A zaraził się... w windzie. Także jesteśmy uziemieni w domu. Dlatego dzisiaj taka luźna notka. O jednej z ulubionych zup Fabiego. Dzielę się przepisem, może Waszym maluchom też zasmakuje :)
Problemy internetowe skutecznie uniemożliwiły mi pisanie na blogu. Jednak dzisiaj nadrabiam i przychodzę do Was z postem, który jest dla nas ważny. Bo dotyczy Atopowego Zapalenia Skóry (AZS) i egzemy, z którą borykamy się od dawien dawna. Jeśli jesteście ciekawi, jak my walczymy, to zapraszam do dalszej części notki :)





