Dzisiejsza noc była tragiczna. Nie spałam w ogóle!
Fabiś rzucał się po całym łóżku, wybudzał się i płakał... Mi oczy zaczęły się kleić w okolicach 6 nad ranem, ale przez ścianę było słychać kłócących się sąsiadów i tyle było z mojego spania ;)
Teraz tak się zastanawiam od czego to tak. Czy bolał go brzuszek, czy coś innego? Wczoraj dostał z nowości indyka w pomidorach (nawiasem - hit - bardzo mu smakował) i może od tego go bolał? Ale z drugiej strony ja zjadłam marynowane patisony i zastanawiam się czy po tym go nie bolał. No i sama nie wiem. Czy dawać mu dziś tego indyka, czy słoik wywalić...
A jeszcze wracając do wczoraj. Najpierw z Fabisiem poszliśmy na umówiony spacer. Złapał nas największy deszcz ;) A potem poszliśmy w gości do mojej kuzynki. Później spotkaliśmy znajomych w sklepie i przyszliśmy z nimi do domku. Konrad stłukł nam wtedy Bobo Fruta ;) I tak siedzieliśmy i gadaliśmy sobie. Było bardzo miło :)
W sumie brakuje mi takich spotkań towarzyskich, bo dziecko przerzedziło mi znajomych. Wręcz - każdy zaczął nas olewać. Jak widać dziecko pokazuje, kto jest wart bycia przyjacielem, a kogo od razu można przekreślić ;)
Fabiś rzucał się po całym łóżku, wybudzał się i płakał... Mi oczy zaczęły się kleić w okolicach 6 nad ranem, ale przez ścianę było słychać kłócących się sąsiadów i tyle było z mojego spania ;)
Teraz tak się zastanawiam od czego to tak. Czy bolał go brzuszek, czy coś innego? Wczoraj dostał z nowości indyka w pomidorach (nawiasem - hit - bardzo mu smakował) i może od tego go bolał? Ale z drugiej strony ja zjadłam marynowane patisony i zastanawiam się czy po tym go nie bolał. No i sama nie wiem. Czy dawać mu dziś tego indyka, czy słoik wywalić...
A jeszcze wracając do wczoraj. Najpierw z Fabisiem poszliśmy na umówiony spacer. Złapał nas największy deszcz ;) A potem poszliśmy w gości do mojej kuzynki. Później spotkaliśmy znajomych w sklepie i przyszliśmy z nimi do domku. Konrad stłukł nam wtedy Bobo Fruta ;) I tak siedzieliśmy i gadaliśmy sobie. Było bardzo miło :)
W sumie brakuje mi takich spotkań towarzyskich, bo dziecko przerzedziło mi znajomych. Wręcz - każdy zaczął nas olewać. Jak widać dziecko pokazuje, kto jest wart bycia przyjacielem, a kogo od razu można przekreślić ;)
SynuÅ› tatusia
Myjemy zÄ…bki :)
Temat ważny, bo kocyk dla dziecka jest jednym z must have w wyprawce. My dostaliśmy kilka polarowych i jeden z jakiegoś sztucznego materiału (nie ma pojęcia co to?). Mimo wszystko szukałam swojego wymarzonego i idealnego.
Ostatnio panuje boom na kocyki La Millou, które bardzo mi się podobają, w szczególności ten pokazany niżej. Jednak nie czarujmy się - cena jest zaporowa i nie każdego stać, żeby lekką ręką wyrzucić prawie 200 zł. Ale urody im nie można odmówić.
Poszukiwania kocyka idealnego zaczęliśmy późną jesienią-początkiem zimy. Szukałam ciepłego, grubego koca, który nie będzie mi farbował w praniu, nie skurczy się, będzie stosunkowo tani i posłuży również później (chociażby jako narzuta na łóżko). Kocyk w końcu kupiłam. W Jysku. Normalna cena to 40 zł, w promocji można dorwać go taniej.
Korzystamy z niego:
- jako przykrycie teraz podczas snu w łóżeczku, na noc, sprawdza się idealnie
- jako narzuta na wersalkÄ™, jest idealny rozmiarem
- lubimy sami się nim przykrywać
- fajny do wózka, w chłodniejsze dni, zamiast osłonki na nóżki.
Jak najbardziej mogę polecić jeśli szukacie fajnego, dobrego koca w przystępnej cenie :)
PS. Wygościliśmy się dziś za wsze czasy :) Fabianek był u cioci i wujka, bawiliśmy się naprawdę przednio :)
Źródła zdjęć:
1. lamillou.com
2. jysk.pl
Ostatnio panuje boom na kocyki La Millou, które bardzo mi się podobają, w szczególności ten pokazany niżej. Jednak nie czarujmy się - cena jest zaporowa i nie każdego stać, żeby lekką ręką wyrzucić prawie 200 zł. Ale urody im nie można odmówić.
| Kocyk z kolekcji Rock My Baby. |
Koc Letizia, cena standardowa 40 zł
- Wymiary 140x220 cm
- My mamy kolor niebieski.
- Wykonany z miękkiego, przyjemnego poliestru
- Dobrze się pierze, nie farbuje, nie skurczył się, szybko schnie
- Jest naprawdÄ™ cieplutki
- Cenowo bardzo przystępny
- W różnych kolorach (śliwka, magenta, czerwień, niebieski, terakota, czerń, krem, mokka, zieleń, fiolet)
Korzystamy z niego:
- jako przykrycie teraz podczas snu w łóżeczku, na noc, sprawdza się idealnie
- jako narzuta na wersalkÄ™, jest idealny rozmiarem
- lubimy sami się nim przykrywać
- fajny do wózka, w chłodniejsze dni, zamiast osłonki na nóżki.
Jak najbardziej mogę polecić jeśli szukacie fajnego, dobrego koca w przystępnej cenie :)
PS. Wygościliśmy się dziś za wsze czasy :) Fabianek był u cioci i wujka, bawiliśmy się naprawdę przednio :)
Źródła zdjęć:
1. lamillou.com
2. jysk.pl
In
BLW,
Jak z tym BLW?
Dziś notka o BLW, bo dawno o tej metodzie jedzenia nie wspominaliśmy :)
Na początku, gdy tylko usłyszałam o BLW, to oczy mi się zaświeciły ;) W końcu coś nowego, fajnego, pozwalającego dziecku na samodzielność.
Podekscytowana zamówiłam książkę (notka >>tutaj<<) i zabrałam się za analizowanie na czym dokładnie ta metoda polega.
Czekałam grzecznie na rozpoczęcie przez Małego 6 mż, żeby zacząć bawić się w jedzenie paluszkami. I tutaj przyszedł mały zonk...
Podczas poszukiwań w sklepach okazało się, że w moim mieście nie ma ŻADNEJ eko żywności. Miałam do wyboru iść do supermarketu i kupić byle co, albo iść na targ i kupić niby nie pryskane ;) warzywa i owoce.
W taki oto sposób mój zapał ostygł. Bo nie chciałam faszerować Fabiego chemią ze sklepów, z tych wszystkich nawozów...
Od czasu do czasu, gdy znajdę coś eko (bo czasami się zdarzy, że do sklepu dostarczą np. eko banany w siateczce), to bawimy się w BLW, ale zazwyczaj wybieramy słoiki... Bo są pewniejsze... Bo jest tam mniej chemii...
I żałuję, bardzo żałuję, że nie możemy się w to pobawić. Bo metoda jest rewelacyjna, dziecko ma frajdę z jedzenia. Tylko szkoda, że Polska jest taka zacofana w kwestii eko-żywności.
Czekam na lato, kiedy będziemy mieć warzywa i owoce z naszej działki. Wtedy może zaczniemy na poważnie wprowadzanie posiłków w takiej formie. Natomiast póki co - bastujemy - i czekamy na eko okazję.
Na początku, gdy tylko usłyszałam o BLW, to oczy mi się zaświeciły ;) W końcu coś nowego, fajnego, pozwalającego dziecku na samodzielność.
Podekscytowana zamówiłam książkę (notka >>tutaj<<) i zabrałam się za analizowanie na czym dokładnie ta metoda polega.
Czekałam grzecznie na rozpoczęcie przez Małego 6 mż, żeby zacząć bawić się w jedzenie paluszkami. I tutaj przyszedł mały zonk...
Podczas poszukiwań w sklepach okazało się, że w moim mieście nie ma ŻADNEJ eko żywności. Miałam do wyboru iść do supermarketu i kupić byle co, albo iść na targ i kupić niby nie pryskane ;) warzywa i owoce.
W taki oto sposób mój zapał ostygł. Bo nie chciałam faszerować Fabiego chemią ze sklepów, z tych wszystkich nawozów...
Od czasu do czasu, gdy znajdę coś eko (bo czasami się zdarzy, że do sklepu dostarczą np. eko banany w siateczce), to bawimy się w BLW, ale zazwyczaj wybieramy słoiki... Bo są pewniejsze... Bo jest tam mniej chemii...
I żałuję, bardzo żałuję, że nie możemy się w to pobawić. Bo metoda jest rewelacyjna, dziecko ma frajdę z jedzenia. Tylko szkoda, że Polska jest taka zacofana w kwestii eko-żywności.
Czekam na lato, kiedy będziemy mieć warzywa i owoce z naszej działki. Wtedy może zaczniemy na poważnie wprowadzanie posiłków w takiej formie. Natomiast póki co - bastujemy - i czekamy na eko okazję.
Pierwsze próby, czyli marchewka i ziemniaczek. Ziemniak okazał się być hitem ;)
I wcinanie brokuła :)
| Mama brokuła też zjadła :) |
Jak co miesiÄ…c to napiszÄ™ - czas gna jak szalony!
Fabian właśnie skończył 7 miesięcy. I właśnie do mnie dotarło, że już niedługo skończy roczek :o Czas przelatuje mi przez palce, dosłownie...
A teraz czas na... Bilans 7 miesięczniaka:
Co umie?
Ulubione zajęcie ostatnich dni?
Wymiary?
Co lubi?
Fabian właśnie skończył 7 miesięcy. I właśnie do mnie dotarło, że już niedługo skończy roczek :o Czas przelatuje mi przez palce, dosłownie...
A teraz czas na... Bilans 7 miesięczniaka:
Co umie?
- Raczkuje do przodu i do tyłu
- Potrafi podnieść rączkę raczkując
- Siedzi sam, choć czasami jeszcze się zachwieje
- Przekręca się z pleców na brzuszek
Ulubione zajęcie ostatnich dni?
- Raczkowanie
- Rozwalanie chrupków
- Wysysanie deserków z blatu krzesełka
Wymiary?
- Wzrost ok. 74 cm
- Waga 9860 gram (z 30 stycznia)
- Rozmiar ubranek 80/86
- Rozmiar pampersów 5
Co lubi?
- Jeść deserki
- Chrupki kukurydziane
- Pić soczki
- Drapać
- Szczypać ;)
- Cycusia
- Słuchać piosenek Ona tańczy dla mnie i Gangam Style
- Usypiać przy Króliczku Titou i jego piosence Kuku Titou, a najlepiej gdy śpiewa ją mama
- Jeść rękami!
- Bałaganić na krzesełku do karmienia :)
- Zjadać uszy swojej żyrafie
- 2 zęby
- Fałdki w ilości większej niż ludzik Michelin
- 2 brody









