Prosto przywłaszczyć sobie
sierpnia 16, 2013Wchodzę pół godziny temu na blog. Jeden komentarz do moderacji.
Treść?
Czy wystawiam wózek na sprzedaż i link do ogłoszenia na jednym z portali ogłoszeń lokalnych.
Wchodzę na aukcję, a tam... Zdjęcie mojego syna.
Wystukałam numer podany na ogłoszeniu i dzwonię. Odbiera jakaś kobieta i mówi, że ogłoszenie nie aktualne.
Przedstawiłam się i zażądałam natychmiastowego usunięcia ukradzionego zdjęcia. Co w zamian usłyszałam? Że gdybym była inteligentna to nie krzyczałabym przez telefon.
Nie krzyczałam. Roztrzęsionym głosem zażądałam sprawiedliwości. I zapytałam kobietę czy jej byłoby miło oglądać dziecko na jakimś portalu.
Rozłączyła się.
Droga Dario. Pamiętaj, że własność intelektualna, którą sobie po prostu przywłaszczyłaś również należy pod paragrafy. I postaw się na moim miejscu.
Wchodząc do sklepu zabierasz towar z półki i wychodzisz bez płacenia? A ochroniarzowi tłumaczysz że nie jest inteligentny?
Mam nadzieję, że ta lekcja czegoś Cię nauczyła.
A czytelnikowi bloga bardzo dziękuję za tę wiadomość!
Aktualizacja.
Pani Daria zostawiła po sobie ślad. No szczyt wszystkiego, zabrakło mi słów...
na blogu niby miła ta mama a dzwoniła do mnie przed chwilą ponieważ użyłam jedno zdjęcie z tego blogu do ogłoszenia, przyznaję moja wina i zdjęciu natychmiast usunęłam jak misiowa mama do mnie zadzwoniła. zdziwiło mnie tylko, że misiowa mama była wręcz bezczelna - dzwoniła grożąc, że zadzwoni na policje w ciągu pół godziny ( co ma policja do zdjęć umieszczanych w internecie?), poza tym jeśli się umieszcza zdjęcia na blogach, facebookach itp to ludzie raczej powinni się liczyć z tym, że te zdjęcia będą krążyły po sieci ponieważ sami je udostępniają - ma zdjęcia które chce się zatrzymać jako prywatne trzyma się chyba na dysku a nie na blogach. przepraszam za używanie Pani zdjęć, ale bardzo nie lubię gdy ktoś do mnie wydzwania z krzykami i groźbami policją. MÓJ KOMENTARZ O WŁAŚCICIELCE BLOGU : nie wiem jak można dzwonić do kogoś (w internecie podając się za milutką mamusię) a tak naprawdę przez telefon ta Pani jest chamska, prosta i nie potrafi kulturalnie się wyrażać. – dotyczy posta: Graco Evo - pierwsze wrażenia






37 komentarzy
Jeszcze bym rozumiała gdyby był problem z dostępnością zdjęć, gdyby jak 20lat temu aparat mieli nieliczni ale teraz ma się je w telefonach. W czym problem miała ta inteligenta inaczej kobieta? Lenistwo może? Szkoda słów.
OdpowiedzUsuńale chamstwo...
OdpowiedzUsuńNawet paragrafy na blogu nie są potrzebne by udowodnić ze zdjęcie jest Twoją własnością. Pani chyba sobie nie zdawała sprawy "pożyczając" zdjęcie na co się naraża... Już niedawno była podobna sytuacja z Mandarynkową Mamą i jej synkiem..
OdpowiedzUsuńCo za ludzie... i jeszcze oczerniać, żeś chamska, prosta... co podchodzi pod obrażanie.
Świat się cofa...
Widzę,że ta pani nie widzi żadnego problemu w kradzieży zdjęć. Dla mnie to nie do pomyślenia,że można robić takie rzeczy! Miałaby chociaż na tyle zdrowego rozsądku,żeby nie pokazywać twarzy Twojego synka!
OdpowiedzUsuńJa bym chyba wybuchła ze złości na Twoim miejscu..
OdpowiedzUsuńNosz szczyt bezczelności!
OdpowiedzUsuńo Boże..
OdpowiedzUsuńdlatego nie umieszczam zdjęć synala.. tak, zeby było go widać..
niestety zdjęcia na blogach i facebookach -dostęp mają wszyscy..
a kobiecina powinna się leczyć. ale nie wiem czy nie za późno.
Jak można być tak wyrachowanym i próżnym zarazem.
BLE.
brzydze się.
Nie dziwię Ci się,że się wkurzyłaś:/
OdpowiedzUsuńTak właśnie dziś się zasttanawiałam czy dobrze robie umieszczając fotki na blogu:(
Ja bym zrobiła printscreena aukcji i zgłosiła sprawę na policje oraz allegro. jest to jawne naruszenie prawa.
OdpowiedzUsuńWłaśnie miedzy innymi dlatego ja nie umieszczam zdjęć syna. Nigdy nie wiadomo kto je ogląda i do czego wykorzysta... A jak widać ludzie potrafią być bezgranicznie głupi i bezczelni.
Współczuje niemiłego przeżycia.
eh ... brak słów na ludzi... Tym bardziej że jak byk widnieje
OdpowiedzUsuń"Tekst i zdjęcia, które umieszczam na moim blogu, są moją własnością i chronione są prawem autorskim (na mocy: Dz. U. 1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).
Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie bez mojej zgody."
Ja bym się z tą kobietą nie cackała ...
Brak słów.... szczyt bezczelności i ten jej komentarz... grr
OdpowiedzUsuńNie przejmuj się Karola, najważniejsze że te zdjęcia usunęła. MT
OdpowiedzUsuńJestem w szoku aż mi kopara opadła to jest ewidenta kradzież i po prost brak słów.
OdpowiedzUsuńja bym sie mega wkurzyła na taką babę.
Nie rozumiem - stwierdziła, że Twój syn jest ładniejszy od jej dziecka i jak da zdjęcia ze swoim synem, to nikt wózka nie kupi.
OdpowiedzUsuńCzy są paragrafy, czy nie, czy to kradzież czy nie...to nie jest miłe i normalne zachowanie. Zwłaszcza, że oszukuje też swoich potencjalnych klientów - w końcu zakłamuje stan wózka, sugerując że jest taki, jak na zdjęciu.
Szok, można chyba pobrać zdjęcia producenta, a nie cudze i to z dzieckiem:/ To tak jakby telefon tej pani podać w ogłoszeniu matrymonialnym... i co też miałaby pretensje? Przecież umieściła w necie to chyba świadoma że może "krążyć"... szok!
OdpowiedzUsuńco tu dużo mówić! są ludzie i taborety! także się Kochana nie przejmuj, ja też bym krzyczała, mogła zapytać Ciebie o zgodę, kompletnie nie rozumiem, no ale tak jak mówię są ludzie i taborety ;) ściskam!
OdpowiedzUsuńsama bym sie wkurzyła!! no kurde!!
OdpowiedzUsuńMam ochote zje**ć ta babe co dała ogłoszenie.
OdpowiedzUsuńGdybyś faktycznie zgłosiła tę sprawę na policję to Ona byłaby zdziwiona.... i może by miała nauczkę, że tak się nie robi...
OdpowiedzUsuńJej zachowanie to po prostu porażka i brak wyobraźni! No i bym ją zbluzgała i zrównała z ziemią za takie coś!
A przecież mogła zapytać o zgodę jeżeli faktycznie było jej to zdjęcie bardzo potrzebne. Nie rozumiem niektórych ludzi a nerwy w takiej sytuacji są jak najbardziej ma miejscu sama bym była roztrzęsiona.
OdpowiedzUsuńDawno nic mnie tak nie zszokowało .... dosłownie 'opadła mi kopara"...Brak słów na takie chamstwo. Czytając jednak komentarz tej Pani mam wrażenie, że to mało rozgarnięta osoba i naprawdę nie rozumie tego co zrobiła. Smutne to i przykre. To tylko potwierdza, że wrzucając do sieci zdjęcie nie mamy ju nad nim żadnej kontroli, a jak widać prymitywów nie brakuje.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Agnieszka M.
Szczyt wszystkiego i widać po komentarzu ze nie bardzo jest świadoma tego co zrobiła...
OdpowiedzUsuńNiestety wrzucając zdjęcia na bloga czy inne portale trzeba się liczyć że ktoś może tak zrobić. Nie wszyscy ludzie myślą jednakowo i stosują się pod prawo... ja zdjęcia małej jeśli umieszczam na facebooku to tylko znajomi mogą ją widzieć, a na blogu... chyba przestanę to robić...
OdpowiedzUsuńNo nie zazdroszczę .. ja również nie wyobrażam sobie,aby ktoś zdjęciem mojego dziecka sprzedawał produkt.. zdjęcia na blogach przecież nie są ogólnodostępne !! ja na samym dole mam zamieszczoną notkę,że nie zezwalam na kopiowanie wizerunku córki .. tylko jeżeli ja wyrażę na to zgodę ..ta Pani chyba sama nie wie co pisze .. i ja postąpiłabym tak samo jak Ty ;) pozdrawiam
OdpowiedzUsuńJa bym ja zgłosiła, bo widać, że nie rozumie co zrobiła.
OdpowiedzUsuńPani Dario, Misiowa Mama, dzwoniąc do Pani nie była bezczelna, tylko uprzejma. Mogła przecież nie grozić policją, ale od razu kradzież tam zgłosić. Ludzie nie muszą liczyć się z tym, że ich zdjęcia będą krążyć po sieci - taki czyn jest po prostu kradzieżą (proszę pamiętać o tym podczas spowiedzi;)) To tak, jakby mówić, że sklep powinien trzymać produkty na zapleczu, bo musi się liczyć z tym, że grasują złodzieje. Współczuję Pani dziecku, że musi wychowywać się w środowisku przyzwolenia na przestępstwo. Może nie lubi Pani, gdy ktoś wydzwania z groźbami, ale myślę, że Misiowa bardziej nie lubi, jak ktoś kradnie jej własność.
OdpowiedzUsuńno ręce i gacie opadają!
OdpowiedzUsuńTa pani pozjadała wszystkie rozumy - brak mi słów.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
To straszne. Ta kobieta jest oszustką. Jak można wziąć zdjęcia wózka, w którym leży czyjeś dziecko? Jakiś bezmózg! W dodatku nieuczciwy sprzedawca, sprzedaje Twój wózek czy swój? Wrzuć jej numer do ogłoszeń matrymonialnych, jak ktoś wcześniej wspomniał. ;-) Taka osoba powinna zostać zdyskredytowana na wszystkich portalach sprzedażowych. Proponuję oznaczać zdjęcie jakimś jebutnym adresem bloga po środku. Oglądającym nie przeszkadza, a będzie pewność, że nikt nie użyje go w ten sposób.
OdpowiedzUsuńJestem w szoku! A szczególnie tą panią, która nie widzi na czym polega jej problem :/ Dobrze, że postawiłaś sprawę jasno :)
OdpowiedzUsuńPozdrówka! ;)
Jak czytałam tego posta, to nie wierzyłam własnym oczom...
OdpowiedzUsuńNormalnie czasami mam ochotę usunąć wszelkie zdjęcia z internetu, konta społecznościowe, bloga i nie mieć do czynienia z wirtualnym światem!
masakra!!! jacy ludzie są bezczelni!!! brak słów! ....ja dlatego na zdjęciach daje link swojego bloga, ale czy to rzeczywiście coś daje?!
OdpowiedzUsuńmasakra, przykro mi, że cię to spotkało. Ale ja całkowicie nie rozumiem jak można użyć wizerunku czyjegoś dziecka w celach czysto marketingowych nie pytając nawet o zdanie. dodatkowo jak można być jeszcze przy tym tak bezczelnym wypisując taki komentarz.
OdpowiedzUsuńJeżeli było to na allegro to chyba można zgłosić takie naruszenie im i wtedy taka osoba zostaje upomniana.
Jak dla mnie to byłaś MEGA kulturalna! Ja bym od razu na policję ze zlodziejstwem poszła! Wrrrrrrrrrr
OdpowiedzUsuńBezczelne babsko jeszcze tutaj wchodzi i na Twoim własnym blogu Cię obraża???? Zgłoś to koniecznie do Allegro z uzasadnieniem kradzieży. Powinni zablokować jej konto. Chamstwo i tyle!!!
OdpowiedzUsuńniestety ludzie myślą, że to co w google to dla każdego:/A kto jest właścielem to już nieistotne
OdpowiedzUsuńJejku, szczęka mi opadła. Raczej też już zaprzestanę udostępniania zdjęć... ludzie mają nierówno pod kopułką...
OdpowiedzUsuń