Zazdrośnik
października 23, 2013Jest ciężko ostatnio. W domu mam małego zazdrośnika!
Fabiś domaga się 100% mojej uwagi. Dosłownie.
Mycie naczyń jest złe, wg syna. Jak tylko widzi mnie przy zlewie, to jest płacz - bo mama nie poświęca synowi uwagi.
Czytanie gazety jest złe - powody, jak wyżej.
Nawet rozmowa z moją mamą jest zła, no bo jak to mama może rozmawiać z kimś innym?
A niech się ktoś przytuli do Misiowej Babci, to skończy pogryziony i pobity ;)
Mama, Tata, Babcia, Ciocia czy Wujek muszą iść z Fabiśkiem do pokoju, bo prowadzi wszystkich za rękę. Trzeba wtedy siedzieć i patrzeć co robi bądź się z nim bawić. Nie wolno wtedy robić nic innego.
Skąd mu się wzięła taka zazdrość??
Z jednej strony jest to słodkie i urocze, a z drugiej troszkę męczące, bo nie mogę spokojnie wymyć naczyń.
Wasze dzieci też tak mają?






17 komentarzy
Mają podobnie.. :D:D
OdpowiedzUsuńChodzi za mną jak cień.. czy to gotować, prać, zmywać, czy nawet sr...ć. Będzie stała pod drzwiami i wyła aż jej nie wpuszczę. Zero prywatności :)
U nas trochę inaczej, ale też bywa ciężko cokolwiek zrobić, bo moje dziecko chce we wszystkim, dosłownie wszystkim aktywnie uczestniczyć. Nawet by naczynia ze mną chciała zmywać, wpycha mi się pod nogi, łapie za blat i próbuje do góry podnieść zobaczyć co to się tam dzieje. Nie ma mowy o obieraniu ziemniaków jeśli ona nie siedzi obok i nie pilnuje. A jak tylko obierek wpadnie nie tam, gdzie powinien, podnosi i sprząta ;) Przy robieniu sałatki za to daję jej sałatę do rwania - pięknie rwie na kawałeczki i wkłada do miski. Trzeba sobie radzić, jak nie można się od dziecka odpędzić, to niech pomaga hihi
OdpowiedzUsuńMoże zaczął się tak zachowywać odkąd poszłaś na studia- teraz nie spędza już tak z Toba dużo czasu, więc jak jesteś to chce Cię mieć na wyłączność.
OdpowiedzUsuńLaura też ma takie fazy- raz jest lepiej, raz gorzej.. Powinno z czasem ustapić :)
Pozdrawiamy :)
U nas to samo, pisałam chyba jakiś czas temu na forum :) Mama gotuje czy zmywa to już zaraz ma syna obok siebie, P. przynosi mi swoje zabawki (np. sprzęt do puszczania baniek) i teraz mama ma rzucić wszystko i się z dzieckiem bawić :) Kiedyś jak coś robiłam w kuchni zaprowadził mnie do przedpokoju - tam ma swoje zabawki kiedy ja jestem w kuchni obok, żebym miała go na oku :) Musiałam siąść tam z nim, bo mama konieczna jest do zabawy :) Albo przynosi książeczki jedną za drugą i każe sobie czytać :) A jaki pomocnik - odkurzanie, zamiatanie to już on musi :D I obierać ziemniaków też się przy nim nie da ;)
OdpowiedzUsuńTen niepodpisany to mój ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam,
Kasia M. :)
tez jestem ciekawa czy to mija? mój jasiek tez mi ni popuszcza czasami nie mam już siły, bo nawet matka kanapki przemielić w paszczy samotnie i na spokojnie nie może
OdpowiedzUsuńMój robi to samo. Taka sytuacja: siedzimy ja, Michaś i np. Teść w kuchni, jest cisza. A gdy zacznę rozmawiać z teściem, Michaś nagle zacznie wygłaszać swoje zdanie naprawdę wysokim głosem.. on musi być pierwszy;)
OdpowiedzUsuńMój syn też teraz ma taki okres....ma niecały rok. Ale tłumaczę to tym, że odkąd wróciłam do pracy to spędzamy ze sobą dużo mniej czasu. Jak nadchodzi weekend, to moje dziecko najchętniej spędziłoby dwa dni na moich rękach:) jak mam coś do zrobienia, to muszę czekać aż zaśnie..
OdpowiedzUsuńbędzie jeszcze lepiej.. :P :P
OdpowiedzUsuńmoj znowu sie zrobil przytulasek, ale mial czas kiedy na kolana nawet nie chcial :/
Mój ma dokładnie to samo...
OdpowiedzUsuńJa od kilku miesięcy nie mogę nic zrobić gdy mały nie śpi...od razu leci za mną, chwyta się nogi, płacze by go wziąć na ręce i mógł widzieć i mieszać mi w garach :D Czasem nawet po prostu wstać nie mogę....
OdpowiedzUsuńO rany!!! Jakbym czytała o mojej Nikosi.. Nawet zaczelam sie zastanawiać skąd to sie,wzielo,u,niej ale widzę,ze to chyba taki etap bo nasze dzieciaki w podobnym wieku.. Ja to ostatnio nawet przez tel nie mogę rozmawiać..:D
OdpowiedzUsuńNie wiem czy dobrze myślę, ale wydaje mi się że dziecko miewa taki okres :) podobnie jak z wstydzeniem się..ale pewnie kiedyś minie ;)
OdpowiedzUsuńhttp://rodzice-plus-dziecko.blogspot.com/
Taki czas, niestety. Pocieszę cię że to minie (chyba). W końcu skończy się ciągnięcie za rękę. wejdziecie za to na wyższy etap. Mamooo zobacz ... tatoooo ... chodź, ciociuuuu... pobaw się, babciuuuu ... posłuchaj :D
OdpowiedzUsuńU nas też tak było, nic z tym nie robiłam i pomału mija. Nawet idzie sam się pobawić
OdpowiedzUsuńCos jest w tym zlewie...faktycznie.;))
OdpowiedzUsuńAle slodziak i mama jaka piekna! Pozdrawiam serdecznie :)
OdpowiedzUsuń