Niedziela nie musi być nudna!
kwietnia 01, 2014
Od dziecka niedziela kojarzy mi się z bardzo nudnym dniem, który ma przygotować nas przed poniedziałkiem. Było wtedy siedzenie w domu, uczenie się, odrabianie lekcji. Ale odkąd przyszedł na świat Fabiś - wiem, że schematy można zmienić. Tak też było tej niedzieli.
Synek pierwszy raz był na... Wesołym Miasteczku. To pierwsze WM, które przyjechało w tym roku. Było bardzo oblegane! Na początku nie za bardzo chciałam na nie iść, ale MT uparł się, że sobie chociaż popatrzymy i pokażemy je synowi. No to poszliśmy. MT wpadł w jakiś szał i na wszystko chciał pójść :)) Po długich rozważaniach zabrał syna na Kaczki. Bałam się, czy syn nie rozpłacze się podczas jazdy, czy będzie siedział grzecznie, nie wypadnie. Ufff! Syn nic a nic się nie bał. Ba! Jeździli kaczką na najwyżej wysokości i Fab miał wtedy największą radochę ;)
Następnie chłopaki zobaczyli... samochodziki. No syno kocha wszystkie auta, tak się zaparł, że pomimo moich kolejnych obaw (sic! jakaś kwokliwa się zrobiłam) poszli jeździć. To był strzał w dziesiątkę! Fab cieszył się z jazdy, zderzeń... A na sam koniec zrobił cyrk pod postacią płaczu i strzelił focha, bo on chce jeszcze ;)
Także niedziela się udała, było super. Na pamiątkę zostały wspomnienia i zdjęcia :)






15 komentarzy
Super uśmieszki Fabisia ! :)
OdpowiedzUsuńWow ale super! U nas w mieście też jest wesołe miasteczko i powoli zaczynam żałować, że nie poszliśmy w weekend..
OdpowiedzUsuńPozdrowionka
Super wypad - masz to na zdjęciach, a przed-przedostatnie zdjęcie - kwintesencja ;)
OdpowiedzUsuńAle zadowolone te twoje chłopaki, ale wcale się im nie dziwię :)
OdpowiedzUsuńwow! :D
OdpowiedzUsuńA najfajniejsze w wesołym miasteczku jest to, że dorośli znów mogą być dziećmi:) naturalnie o ile nie są hiper troskliwymi mamami:)
OdpowiedzUsuńa zdjęcia cudo:) szkoda tylko, że nie widać Twoich min (np. gdy MT i Fabiś byli na górze:) )
W tym roku i my wybierzemy sie do Wesołego Miasteczka. Oski już powinien skorzystać z niektórych atrakcji
OdpowiedzUsuńZdaje mi się że MT miał taki sam ubaw jak Fabiś, albo i większy. Ale nie od dziś wiadomo, że faceci to tacy mali chłopcy :)
OdpowiedzUsuńCiekawe, który z nich miał większą frajdę? ;)
OdpowiedzUsuńAle się fajnie bawili! Pierwsze zdjęcie najlepsze :) Też bym się pewnie bała i stresowała, tym bardziej że te kaczki to wysoko pofrunęły! :)
OdpowiedzUsuńFabi widać, że zadowolony- a kto by nie był ! :D
OdpowiedzUsuńAle widać radochę w oczach i małego i dużego! :) Wspaniała pamiątka, super wypad! :)
OdpowiedzUsuńMy bardzo lubimy niedziele. Może i dlatego że poniedziałki mam wolne.
OdpowiedzUsuńTa radość Fabiego bezcenna
Superowa ta Wasza niedziela :)
OdpowiedzUsuńOby takich więcej!
Ileż radości w tych zdjęciach :)
OdpowiedzUsuńPrzepiękne kadry !