W związku z tym, że dziś świętujemy dwurocznicę bloga :)) stwierdziłam, że podzielę się z Wami przepisem na sprawdzoną i przepyszną sałatkę, która jest jedną z moich ulubionych :)
Sałatka z makaronem z zupek chińskich
- 3 zupki chińskie o drobnym makaronie
- Podwójny filet z kurczaka
- Puszka kukurydzy konserwowej
- 2 spore czerwone cebule
- 3 papryki, najlepiej w 3 kolorach
- Pół pęczka natki pietruszki
- Duży majonez
- Sól i pieprz
Fileta z kurczaka kroimy w drobną kostkę i gotujemy. Makaron z zupek kruszymy na drobne kawałki i wsypujemy do miski. Paprykę kroimy w kostkę i dodajemy do makaronu. Kukurydzę dobrze osączamy z zalewy. Cebulę kroimy w drobną kostkę. Natkę siekamy. Dodajemy ostudzoną pierś z kurczaka. Całość mieszamy z całym opakowaniem majonezu. Przykrywamy folią i wstawiamy na noc do lodówki, aby suchy makaron wchłonął cały majonez. Rano doprawiamy solą i pieprzem do smaku
PS. Aktualnie jestem bez komputera. Notki będą się pojawiać, ale wybaczcie małą ilość tekstu i błędy - na telefonie ciężko mi się pisze.
Dawno nie było tu żadnego przepisu, a wiem że lubicie kiedy dodaję coś co robi się szybko, łatwo i małym kosztem. Dlatego dzisiaj podrzucam Wam przepis na sałatkę. Możecie ją podać na imprezie, albo zjeść sobie zamiast kolacji. To jeden z moich sałatkowych ulubieńców :)
Składniki:
- słoik selera konserwowego
- 25 dag szynki w kawałku
- 15-20 dag sera żółtego w kawałku
- średnia czerwona papryka
- 4 ogórki konserwowe
- groszek konserwowy
- kukurydza konserwowa
- pół pęczka natki pietruszki
- kilka łyżek majonezu
Selera odsączamy z zalewy i wyciskamy w dłoni z resztek zalewy, kroimy. Kukurydzę i groszek odsączamy na sitku. Ser ścieramy na tarce jarzynowej, na grubych oczkach. Szynkę kroimy w drobną kostkę, podobnie z papryką oraz ogórkami. Natkę drobno siekamy. Dodajemy mocno odsączone kukurydzę i groszek. Mieszamy z kilkoma łyżkami majonezu. Doprawiamy do smaku solą i pieprzem.
Myślicie już o świątecznym menu? Zostało już niewiele czasu :) Moje jest prawie gotowe. W tym roku postawię na kupną babkę, Brownie i sałatkę jarzynową. Do tego kupię wędlinę i na święta akurat wystarczy. Jeśli nie macie pomysłu jaką sałatkę możecie przyrządzić na świąteczny stół, to polecam Wam tę z dzisiejszego wpisu. Jest świetna, inna w smaku. Paprykę możecie modyfikować w zależności od pory roku raz dodając świeżą, a raz marynowaną. Ja szaleję za wersją z marynowaną papryką. Mniam!
Sałatka z tortellini
- Opakowanie pierożków tortellini*
- Słoik marynowanej papryki
- 20 dkg szynki w kawałku**
- Natka pietruszki
- 2-3 łyżki majonezu
- 2 ząbki czosnku
Pierożki ugotować al dente. Ostudzić. W międzyczasie pokroić w kostkę paprykę oraz szynkę. Posiekać natkę, a czosnek przepuścić przez praskę. Całość wymieszać i doprawić majonezem.
*Pyszne i tanie tortellini kupicie w Biedronce
**Zazwyczaj kupuję drobiową lub konserwową szynkę
***Nie doprawiam sałatki żadną przyprawą. Marynowana papryka i majonez są wystarczająco słone, natomiast czosnek świetnie zastępuje pieprz
Sezon na cytrusy w pełni. Uwielbiam te owoce, więc często goszczą zimą w moim menu :) Ostatnio jednak uświadomiłam sobie, że obierając np. pomarańczę skórkę wyrzucam do kosza. A przecież w sklepach można kupić skórkę zarówno kandyzowaną, jak i taką w czekoladzie. Po co więc marnować coś, co można wykorzystać? Zabrałam się do pracy i powstała fajna "chrupajka", która jest świetną przegryzką do kawy :)
Ze skórki wycinamy jak największą część białego "łyka". Kroimy w cienkie słupki. Obraną i pokrojoną skórkę zalewamy szklanką wody i gotujemy od momentu wrzenia wody przez 10 minut. Następnie odcedzamy skórkę - zabieg ten ma usunąć gorycz ze skórki.
Ugotowaną skórkę zalewamy 1/2 szklanki wody oraz dosypujemy 1/2 szklanki cukru. Gotujemy na wolnym ogniu 40-50 minut, mieszając co chwilę, aż do uzyskania gęstego syropu.
Skórki wyjmujemy na kratkę i suszymy przez noc. Można obsypać je cukrem.
PS. Zapraszam Was na allegro, gdzie Misiowa Babcia wystawiła kilka markowych ciuchów (Zara, Bershka, Levi's itp.). Link znajduje się w lewym górnym rogu bloga :)
Buziaki
Składniki
- Skórka z pomarańczy
- 1/2 szklanki cukru
- 1 i 1/2 szklanki wody
Ze skórki wycinamy jak największą część białego "łyka". Kroimy w cienkie słupki. Obraną i pokrojoną skórkę zalewamy szklanką wody i gotujemy od momentu wrzenia wody przez 10 minut. Następnie odcedzamy skórkę - zabieg ten ma usunąć gorycz ze skórki.
Ugotowaną skórkę zalewamy 1/2 szklanki wody oraz dosypujemy 1/2 szklanki cukru. Gotujemy na wolnym ogniu 40-50 minut, mieszając co chwilę, aż do uzyskania gęstego syropu.
Skórki wyjmujemy na kratkę i suszymy przez noc. Można obsypać je cukrem.
PS. Zapraszam Was na allegro, gdzie Misiowa Babcia wystawiła kilka markowych ciuchów (Zara, Bershka, Levi's itp.). Link znajduje się w lewym górnym rogu bloga :)
Buziaki
Nie umiem gotować bez przyprawy uniwersalnej typu vegeta, kucharek i inne takie. Przyznaję się bez bicia. U mnie w domu ta przyprawa to mus, konieczność, inaczej się nie da. W szczególności, gdy chodzi o zupy. Tak się gotowało, tak była uczona moja babcia, moja mama, ja też. Ale odkąd jest Fabiś, to inaczej patrzę na te wszystkie gotowe produkty.
Fabianek kończy dziś 14 miesięcy. W związku z tym stwierdziłam, że podzielę się z Wami przepisem na chleb, choć notka miała pojawić się później ;)
Wiem, że kilka z Was na ten przepis czeka z niecierpliwością. Oto jest!
Przepis koleżanki, Izy. Lekko go zmodyfikowałam. Wyszedł pyszny, z chrupiącą skórką.
Wiem, że kilka z Was na ten przepis czeka z niecierpliwością. Oto jest!
Przepis koleżanki, Izy. Lekko go zmodyfikowałam. Wyszedł pyszny, z chrupiącą skórką.
Domowy chleb
Składniki
- 1 kg mąki tortowej (u mnie typ 450)
- kostka drożdży
- 750 ml wody
- 250 ml mleka
- 10 łyżek płatków owsianych
- 3/4 szklanki siemienia lnianego
- 100 gram suszonych nasion dyni
- 2 łyżki cukru
- 2 płaskie łyżki soli
Wodę, mleko, sól i cukier mieszam i lekko podgrzewam. Wkruszam drożdże, mieszam. Do mieszanki dosypuję płatki owsiane. Całość przykrywam ściereczką i odstawiam na 20 minut, aby drożdże zaczęły pracować.
Mąkę mieszam z nasionami dyni i lnu w osobnej misce.
Po 20 minutach do mieszanki drożdżowej dodaję mąkę z nasionami. Całość wyrabiam w misce, aby składniki dobrze się połączyły.
Olejem smaruję dwie keksówki. Przelewam do nich ciasto, tak do połowy wysokości. Posypuję z wierzchu siemieniem.
Ciasto wstawiam do zimnego piekarnika. Ustawiam temperaturę 200 stopni i piekę godzinę.
Chleb po wyjęciu z blaszki, przy opukaniu od spodu powinien wydawać głuchy odgłos. Studzić na kratce.
Ostatnio porwał mnie szał pichcenia i przygotowywania przetworów dla mojego Potworzastego. Trochę późno, ale lepiej teraz niż wcale :)
Szukam ciekawych przepisów i inspiracji, kombinuję. I takim sposobem powstał dżem. Bardzo słoneczny dżem, tak nawiasem mówiąc. I bardzo, bardzo smaczny. Razem z Fabisiem wyjadaliśmy go jeszcze ciepłego z garnka! Także śmiało mogę Wam polecić przygotowanie go, bo jest przepyszny :)
Szukam ciekawych przepisów i inspiracji, kombinuję. I takim sposobem powstał dżem. Bardzo słoneczny dżem, tak nawiasem mówiąc. I bardzo, bardzo smaczny. Razem z Fabisiem wyjadaliśmy go jeszcze ciepłego z garnka! Także śmiało mogę Wam polecić przygotowanie go, bo jest przepyszny :)
Dżem z dyni
Składniki:
5 kilogramowa dynia
2 szklanki cukru
cytryna
2 galaretki pomarańczowe
Dynię obieramy ze skóry, wydrążamy środek z pestek. Miąższ kroimy w kostkę (wychodzi ok. 2,5 kg miąższu) i zasypujemy cukrem.
Po kilku godzinach zlewamy wodę z dyni, tak aby powstały 2 szklanki soku.
Dynię podlewamy lekko wodą i dusimy 2 godziny, mieszając aby się nie przypaliła.
W międzyczasie ścieramy skórkę z cytryny oraz wyciskamy sok. Skórkę dorzucamy do gotującej się dyni, a sok z cytryny mieszamy z sokiem z dyni.
Dynię studzimy. Jeśli nie rozpadła się w trakcie gotowania - blendujemy.
Sok z dyni oraz sok z cytryny podgrzewamy, mieszamy z galaretkami. Dodajemy do ostudzonej dyni, mieszamy i gotujemy przez godzinę.
Gotowy dżem przekładamy do słoików. Zakręcamy i odwracamy do góry dnem, aż do ostudzenia.
Smacznego!





