Słodkie śniadania, to jest to, co misie lubią najbardziej. Płatki śniadaniowe kompletnie poszły u nas w odstawkę, więc szukaliśmy innych, ciekawych rozwiązań. Zdrowych, słodkich ale nie za bardzo słodkich. Naleśniki są tutaj świetną opcją, w szczególności na jesienne poranki, które są chłodne i mgliste. A przy okazji odrobina słodyczy miło nakręca do rozpoczęcia dnia, prawda? Bo jak człowiek go sobie osłodzi już od rana, to jest jakoś inaczej :) Także dzisiaj mamy dla Was przepis na syrniki, czyli rosyjskie placuszki :)
Czy jest tutaj ktoś, kto nie lubi zjeść coś ciepłego i sycącego w pochmurny jesienny dzień? Bo ja bardzo lubię. Jesień to dla mnie czas na rozgrzewające potrawy, po których mój brzuch czuje się przyjemnie pełny. Jedną z takich prostych, tanich i sycących potraw z pewnością są kopytka. Dlatego dzisiaj dzielę się z Wami moim sprawdzonym przepisem na to danie.
W związku z tym, że dziś świętujemy dwurocznicę bloga :)) stwierdziłam, że podzielę się z Wami przepisem na sprawdzoną i przepyszną sałatkę, która jest jedną z moich ulubionych :)
Sałatka z makaronem z zupek chińskich
- 3 zupki chińskie o drobnym makaronie
- Podwójny filet z kurczaka
- Puszka kukurydzy konserwowej
- 2 spore czerwone cebule
- 3 papryki, najlepiej w 3 kolorach
- Pół pęczka natki pietruszki
- Duży majonez
- Sól i pieprz
Fileta z kurczaka kroimy w drobną kostkę i gotujemy. Makaron z zupek kruszymy na drobne kawałki i wsypujemy do miski. Paprykę kroimy w kostkę i dodajemy do makaronu. Kukurydzę dobrze osączamy z zalewy. Cebulę kroimy w drobną kostkę. Natkę siekamy. Dodajemy ostudzoną pierś z kurczaka. Całość mieszamy z całym opakowaniem majonezu. Przykrywamy folią i wstawiamy na noc do lodówki, aby suchy makaron wchłonął cały majonez. Rano doprawiamy solą i pieprzem do smaku
PS. Aktualnie jestem bez komputera. Notki będą się pojawiać, ale wybaczcie małą ilość tekstu i błędy - na telefonie ciężko mi się pisze.
Dawno nie było tu żadnego przepisu, a wiem że lubicie kiedy dodaję coś co robi się szybko, łatwo i małym kosztem. Dlatego dzisiaj podrzucam Wam przepis na sałatkę. Możecie ją podać na imprezie, albo zjeść sobie zamiast kolacji. To jeden z moich sałatkowych ulubieńców :)
Składniki:
- słoik selera konserwowego
- 25 dag szynki w kawałku
- 15-20 dag sera żółtego w kawałku
- średnia czerwona papryka
- 4 ogórki konserwowe
- groszek konserwowy
- kukurydza konserwowa
- pół pęczka natki pietruszki
- kilka łyżek majonezu
Selera odsączamy z zalewy i wyciskamy w dłoni z resztek zalewy, kroimy. Kukurydzę i groszek odsączamy na sitku. Ser ścieramy na tarce jarzynowej, na grubych oczkach. Szynkę kroimy w drobną kostkę, podobnie z papryką oraz ogórkami. Natkę drobno siekamy. Dodajemy mocno odsączone kukurydzę i groszek. Mieszamy z kilkoma łyżkami majonezu. Doprawiamy do smaku solą i pieprzem.
Owsianka, to jedno z naszych ulubionych wspólnych śniadań. Jednak nie zawsze mi smakowała, więc i nie miałam ochoty jej przygotowywać. Kiepski wygląd plus nieciekawy smak wcale nie działały na jej korzyść. Do czasu, aż znalazłam przepis, który przypadł mi do gustu. Od tamtej pory owsiankę zjadamy przynajmniej raz w tygodniu. Koniecznie z dużą ilością owoców, wtedy jest najlepsza :)
Składniki:
- garść płatków owsianych, górskich (nie błyskawicznych)
- mleko
- mocno dojrzały banan
- dwie suszone śliwki
- łyżeczka łuskanych ziaren słonecznika
- łyżeczka siemienia lnianego
Płatki wsypujemy do miseczki i zalewamy mlekiem do poziomu płatek. Wstawiamy na noc do lodówki. Rano namoknięte płatki przelewamy do rondelka i podlewamy mlekiem, znowu do wysokości płatków. Mieszamy żeby się nie przypaliły, do momentu aż płatki zmiękną (ok. 5-10 minut). Przelewamy je do miseczki. Banana kroimy w plasterki, śliwki w kostkę. Dodajemy do płatek. Całość posypujemy siemieniem i słonecznikiem.
Gdy myślę o tym koktajlu, to od razu przed oczami mam moje dzieciństwo. Bo właśnie gdy byłam dzieckiem moja mama w sezonie truskawkowym robiła go dla mnie i mojego rodzeństwa. To był dla nas najpyszniejszy deser, na który czekaliśmy odkąd tylko pojawiły się truskawki. A teraz pijam go z własnym synem, ciekawe czy i dla niego będzie on kiedyś smakiem dzieciństwa :)
Składniki:
- Jogurt naturalny
- Truskawki
- Cukier
Truskawki blendujemy z jogurtem naturalnym. Konsystencja zależy już od upodobań, my lubimy aksamitną i bez wyczuwalnych cząstek owoców. Jeśli truskawki nie były słodkie, to delikatnie całość dosładzam.
Odkąd w życiu matki pojawia się maluch, doba w jakiś magiczny sposób mocno się skraca. Żadna z nas nie ma czasu i ochoty stać "w garach" godzinami i gotować. Dlatego dzisiaj przychodzę do Was z jednym, z moich ulubionych dań. Robi się je szybko, a w dodatku jest smaczne i sycące :)
Penne z tuńczykiem i brokułem w sosie śmietanowym
Składniki:
- makaron penne*
- puszka tuńczyka w oleju
- 2 duże cebule
- duży kubek śmietany
- brokuł
- przyprawa uniwersalna**
- pieprz
Makaron gotujemy al dente. W międzyczasie gotujemy brokuła, w jak największych różyczkach. Cebulę kroimy w kostkę i smażymy do momentu aż będzie miękka. Tuńczyka odsączamy z oleju, dodajemy do cebuli i smażymy. Wlewamy całą śmietanę, mieszamy, czekamy do momentu gdy śmietana zacznie bulgotać na patelni. Doprawiamy delikatnie przyprawą uniwersalną i pieprzem (ma być wyczuwalny smak śmietany). Brokuła odsączamy i kroimy w drobniutkie kawałeczki. Do garnka, w którym gotowaliśmy makaron dodajemy ugotowany i odsączony makaron, sos śmietanowo-tuńczykowy oraz pokrojonego już brokuła. Całość mieszamy. Makaron jest najlepszy na ciepło
* najlepszy do tego dania jest makaron penne, z innym sos nie smakuje tak dobrze
** przepis na przyprawÄ™ uniwersalnÄ… klik klik
PS. Jak Wam minął tłusty czwartek? My z Fabiśkiem zaszaleliśmy, ja zjadłam 5, a maluch 1 pączka :)) Czuję się przejedzona! Ale cały rok czekam na ten dzień, więc czuję się rozgrzeszona. Może kalorie pójdą w tyłek (przydałoby się)?
Kilka lat czekałam na upieczenie tego ciasta, ale jakoś ciągle było mi nie po drodze. W końcu się zebrałam i mogę się nim delektować do ostatniego kawałka! Ciężkie, gliniaste, słodkie, mocno czekoladowe, z chrupiącą skórką mmmm... Wygląda jak zakalec, ale właśnie o to w nim chodzi, taki jego urok :) Czego więcej chcieć od Brownie? Jeśli tak jak ja lubicie słodkie wypieki i czekoladę, to ten przepis jest dla Was :)
Brownie
- 200 gramów gorzkiej czekolady (2 tabliczki)
- 200 gramów masła
- 200 gramów cukru*
- 100 gramów mąki
- 6 jajek
Czekoladę pokruszyć i razem z masłem rozpuścić w kąpieli wodnej do uzyskania jednolitej konsystencji. Ostudzić. Mąkę, cukier i jaja utrzeć na jednolitą masę, aczkolwiek cukier nie musi być mocno rozpuszczony, chodzi o to aby nie było grudek z mąki. Masę jajeczno-mączną wymieszać z ostudzoną czekoladą. Całość przelać do dużej blachy na ciasto ( masa powinna mieć wysokość 2-3 cm wysokości). Zapiekać 20 minut w temperaturze ok. 200 stopni.
Najlepsze jest jeszcze ciepłe!
* możecie dać mniej cukru. Moje wyszło ciut za słodkie, ale absolutnie mi to nie przeszkadza :)
Nie zawsze i nie wszystko mi smakuje. Ot, francuski piesek ze mnie. Próbowałam już kilku przepisów Karola Okrasy, ale nie trafiał w moje gusta kulinarne.
Całkiem niedawno za 6 nalepek można było w Lidlu otrzymać książkę z przepisami Brodnickiego i Okrasy. Leżała sobie długo w naszej domowej biblioteczce i kurzyła się. Aż do dnia, gdy razem z Misiową Babcią postanowiłyśmy coś ugotować. Padło na przepis Okrasy, dokładnie na spaghetti z soczystymi pulpecikami. I tak, jak sos nie podbił mojego serca, tak pulpeciki są boskie, więc dzielę się z Wami przepisem na nie.
Przepis pochodzi z książki Kuchnia Lidla
Składniki
- 500g mięsa mielonego z łopatki
- 2 łyżki posiekanej świeżej bazylii
- 110g suszonych pomidorów
- 1 łyżeczka musztardy Dijon
- 1 jajko
- pieprz biały, mielony
- sól
- oliwa
Suszone pomidory kroimy i razem z mielonym mięsem wrzucamy do miski. Bazylię siekamy i dodajemy 2 łyżki do mięsa. Dodajemy 1 małą, płaską łyżeczkę musztardy Dijon, następnie doprawiamy białym pieprzem i solą. Całość dokładnie wyrabiamy, następnie dodajemy jajko i całość wyrabiamy na gładką, jednolitą masę. Smarujemy ręce oliwą. Z mięsa formujemy małe pulpety. Na głębokiej patelni rozgrzewamy oliwę z oliwek i smażymy pulpety na złoty kolor. Przesmażone pulpety wykładamy na talerz.
Do wcześniej przygotowanego sosu dodajemy pulpety (po wstępnym przesmażeniu mogą być w środku jeszcze surowe). Całość posypujemy posiekaną bazylią i zostawiamy na mniej więcej 3 minuty.
Fabiś ma swojego nowego faworyta wśród propozycji na śniadania, bądź czasami na kolację. Mianowicie są to... pancakes!
Tak tak, te puchate amerykańskie naleśniki bardzo przypadły mu do gustu. W szczególności polane odrobiną miodu wielokwiatowego.
Wyciąga mi teraz co i rusz blender z szafki i każe smażyć. Więc smażę :)
Przepisem dzielę się z Wami. Wypróbowałam już kilka, ale najbardziej smakują mi właśnie z tego.
Tak tak, te puchate amerykańskie naleśniki bardzo przypadły mu do gustu. W szczególności polane odrobiną miodu wielokwiatowego.
Wyciąga mi teraz co i rusz blender z szafki i każe smażyć. Więc smażę :)
Przepisem dzielę się z Wami. Wypróbowałam już kilka, ale najbardziej smakują mi właśnie z tego.
Pancakes
składniki na 6 placuszków
- 90 gram mÄ…ki
- 1 jajko
- 2-3 łyżki cukru
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- 4-5 łyżek oleju
- 100 ml mleka
- szczypta soli
Wszystkie składniki wymieszać ze sobą mikserem (ja używam blendera), do momentu dobrego połączenia się ze sobą. Mieszać jak najkrócej, inaczej placuszki po usmażeniu będą twarde.
Smażyć na patelni do naleśników, nakładając po 2 łyżki ciasta na jednego placuszka. Koniecznie na dobrze nagrzaną patelnię. Smażyć do momentu bąbelkowania ciasta z jednej strony, następnie przewrócić placuszek na drugą stronę i smażyć na złoty kolor. Najlepiej robić to na jak najmniejszym ogniu, aby się nie spaliły.
Podawać z ulubionymi dodatkami. U nas z miodem i dżemem :)
Przepis pochodzi ze strony www.domowe-gotowanie.pl
Sezon na cytrusy w pełni. Uwielbiam te owoce, więc często goszczą zimą w moim menu :) Ostatnio jednak uświadomiłam sobie, że obierając np. pomarańczę skórkę wyrzucam do kosza. A przecież w sklepach można kupić skórkę zarówno kandyzowaną, jak i taką w czekoladzie. Po co więc marnować coś, co można wykorzystać? Zabrałam się do pracy i powstała fajna "chrupajka", która jest świetną przegryzką do kawy :)
Ze skórki wycinamy jak największą część białego "łyka". Kroimy w cienkie słupki. Obraną i pokrojoną skórkę zalewamy szklanką wody i gotujemy od momentu wrzenia wody przez 10 minut. Następnie odcedzamy skórkę - zabieg ten ma usunąć gorycz ze skórki.
Ugotowaną skórkę zalewamy 1/2 szklanki wody oraz dosypujemy 1/2 szklanki cukru. Gotujemy na wolnym ogniu 40-50 minut, mieszając co chwilę, aż do uzyskania gęstego syropu.
Skórki wyjmujemy na kratkę i suszymy przez noc. Można obsypać je cukrem.
PS. Zapraszam Was na allegro, gdzie Misiowa Babcia wystawiła kilka markowych ciuchów (Zara, Bershka, Levi's itp.). Link znajduje się w lewym górnym rogu bloga :)
Buziaki
Składniki
- Skórka z pomarańczy
- 1/2 szklanki cukru
- 1 i 1/2 szklanki wody
Ze skórki wycinamy jak największą część białego "łyka". Kroimy w cienkie słupki. Obraną i pokrojoną skórkę zalewamy szklanką wody i gotujemy od momentu wrzenia wody przez 10 minut. Następnie odcedzamy skórkę - zabieg ten ma usunąć gorycz ze skórki.
Ugotowaną skórkę zalewamy 1/2 szklanki wody oraz dosypujemy 1/2 szklanki cukru. Gotujemy na wolnym ogniu 40-50 minut, mieszając co chwilę, aż do uzyskania gęstego syropu.
Skórki wyjmujemy na kratkę i suszymy przez noc. Można obsypać je cukrem.
PS. Zapraszam Was na allegro, gdzie Misiowa Babcia wystawiła kilka markowych ciuchów (Zara, Bershka, Levi's itp.). Link znajduje się w lewym górnym rogu bloga :)
Buziaki
Nie umiem gotować bez przyprawy uniwersalnej typu vegeta, kucharek i inne takie. Przyznaję się bez bicia. U mnie w domu ta przyprawa to mus, konieczność, inaczej się nie da. W szczególności, gdy chodzi o zupy. Tak się gotowało, tak była uczona moja babcia, moja mama, ja też. Ale odkąd jest Fabiś, to inaczej patrzę na te wszystkie gotowe produkty.





