Słodkie śniadania, to jest to, co misie lubią najbardziej. Płatki śniadaniowe kompletnie poszły u nas w odstawkę, więc szukaliśmy innych, ciekawych rozwiązań. Zdrowych, słodkich ale nie za bardzo słodkich. Naleśniki są tutaj świetną opcją, w szczególności na jesienne poranki, które są chłodne i mgliste. A przy okazji odrobina słodyczy miło nakręca do rozpoczęcia dnia, prawda? Bo jak człowiek go sobie osłodzi już od rana, to jest jakoś inaczej :) Także dzisiaj mamy dla Was przepis na syrniki, czyli rosyjskie placuszki :)
Od jakiegoś czasu Fabiś zaczął przejawiać zainteresowanie literami. Ciągle tłukło mi się po głowie, jak go ich nauczyć w sposób ciekawy. Bo jak to dziecko, szybko się nudzi. A nauka nie może kojarzyć się z nudą. Kilka literek opanowaliśmy dzięki klawiaturze komputera, a reszta? Co z resztą?
Niedziela, to dla nas czas na rodzinny odpoczynek, zabawę oraz naukę. I jednym ze sposobów na naukę jest u nas czytanie. W szczególności tych dobrych, starych opowiastek i wierszyków. Niewątpliwie pomaga nam w tym seria Poczytaj mi mamo, więc dzisiaj przybliżamy wam jej czwartą księgę.
Czy jest tutaj ktoś, kto nie lubi zjeść coś ciepłego i sycącego w pochmurny jesienny dzień? Bo ja bardzo lubię. Jesień to dla mnie czas na rozgrzewające potrawy, po których mój brzuch czuje się przyjemnie pełny. Jedną z takich prostych, tanich i sycących potraw z pewnością są kopytka. Dlatego dzisiaj dzielę się z Wami moim sprawdzonym przepisem na to danie.
Aura za oknem iście jesienna. Szaro, buro, ponuro, a do tego zimno. Wyciągnęłam więc z szafy swetry, z szafki kuchennej ulubiony kubek, a z szuflady herbatę. To znak, że jesień czeka za rogiem. W związku z tym dzisiaj przywołuję zdjęciami jeszcze kawałek lata. Zobaczcie nasze wakacyjne wspomnienia, tym razem kilka zdjęć z dwóch niemieckich miast.





