Przyprawa uniwersalna
grudnia 01, 2013Nie umiem gotować bez przyprawy uniwersalnej typu vegeta, kucharek i inne takie. Przyznaję się bez bicia. U mnie w domu ta przyprawa to mus, konieczność, inaczej się nie da. W szczególności, gdy chodzi o zupy. Tak się gotowało, tak była uczona moja babcia, moja mama, ja też. Ale odkąd jest Fabiś, to inaczej patrzę na te wszystkie gotowe produkty.
Nie inaczej było z tą naszą ukochaną przyprawą. Bo jak się bez niej obejść? To tak, jak w dzisiejszych czasach nie mieć internetu (przynajmniej dla mnie). Dlatego konieczna była dobra, zdrowa alternatywa dla tego gotowca.
Znalazłam ją, stosuję. W smaku dobra, zupy wychodzą pyszne i żółciutkie. A do tego o niebo zdrowsza, bo bez glutaminianów, benzoesanów. E ileś tam i innych chemicznych świństw.
Dlatego jeśli jak ja, nie umiecie gotować bez przyprawy uniwersalnej, to ten przepis jest stworzony dla Was. Oczywiście ilość składników możecie zmniejszyć/zwiększyć. Ja to zazwyczaj i tak robię na oko, dodając więcej tych ziół i warzyw, które najbardziej lubię :)
Domowa przyprawa uniwersalna
- 100 gram suszonej włoszczyzny
- 4 łyżeczki soli
- 1 łyżeczka czarnego pieprzu
- 1 łyżeczka suszonego czosnku
- 1 łyżeczka słodkiej papryki
- 1 łyżeczka kurkumy
- 1 łyżeczka suszonej natki pietruszki
- 1 łyżeczka suszonego lubczyku
Warzywa najlepiej potłuc w moździerzu. Ja swoje próbowałam raz zmielić blenderem, ciężko to przeżył ;)






20 komentarzy
Ciekawy przepis!
OdpowiedzUsuńA jak nie będziesz miała czasu to polecam Herbamare orginal firmy A.Vogel . Odpowiednik vegety tylko, że bez chemii. Ale ten Przepis koniecznie muszę wypróbować
OdpowiedzUsuńwlasnie szukam w necie, ciekawy produkt:)
Usuńdzieki
My rzadko używamy ale jednak :-). Ciekawy przepis :-)
OdpowiedzUsuńNie używam vegety/maggi już prawie 3 lata.
OdpowiedzUsuńNigdy nie używałam i używać nie będę.
OdpowiedzUsuńMy też nie używamy, ale brawa dla Ciebie!!
OdpowiedzUsuńNie używam kostek rosołowych, maggi, vegety itp od kilku ładnych lat. Przyprawy mieszam na świeżo, ale przepis ciekawy, a nawet bardzo :)
OdpowiedzUsuńja skorzystam bo u mnie tez vegeta bywa na stole i maggi- koniecznie do pierogow.
OdpowiedzUsuńtak jak piszesz smaki dziecistwa, tak zostalysmy przyzwyczajone niestety.
ale nie jest za pozno na zmiane gustow co nie??
przepis skopiuje i wykorzystam:)
ja w ogóle nie z vegety, ani z soli, bo nie lubię. Ale fajne rozwiązanie :D
OdpowiedzUsuńU mojej teściowej vegeta to podstawa. U mojej mamy też się używa, ale nie jest obowiązkowa. Moja teściowa kostki rosołowe i vegetę po prostu uznaje za must, którego w zupie, sosie czy innej potrawie zabraknąć nie może. Póki jestem na jej garnuszku jakoś to przeżyję, ale w swojej kuchni nie będę używać.
OdpowiedzUsuńJa dzięki moje teściowej używam suszonej włoszczyzny z ogródka:) niemniej pomysł fajny i godny polecenia:)
OdpowiedzUsuńCiekawe :)
OdpowiedzUsuńWypróbuję na pewno :)
ja nie używam, doprawiam potrawy ziołami :-) za to u teściów krąży aż nazwa zupa maggi bo tyle leją jej do wszstkiego ;-)
OdpowiedzUsuńno ciekawe bardzo i do wypróbowania :)
OdpowiedzUsuńSkoooorzystam!!! Bo ja to też na vegetach wychowana, no i do swoich zup dodaję, do Julianowych nie, no ale bez smaku są dania wtedy, nie ma co się łudzić!!!!
OdpowiedzUsuńświetny przepis!!
OdpowiedzUsuńSuper przepis. Na pewno wykorzystam i podam dalej.. mojej mamie ;)
OdpowiedzUsuńnie używam odkąd zaszłam w ciąże. Sól, pieprz, ziele ang. liśc laurowy robią swoje znakomicie :)
OdpowiedzUsuńwprawdzie ja nie używałam nigdy (noo prawie nigdy - w każdym razie raz na ruski rok) wegety - ale nadużywam kostek rosołowych (tylko "warzywnych") i usiłuję się oduczyć - ten przepis z pewnością będzie przydatny! :) dzięki
OdpowiedzUsuń