Złapaliśmy oddech
sierpnia 18, 2014
Akurat na sam długi weekend zdarzyła się awaria internetu. Chcąc nie chcąc zostaliśmy odcięci na cały długi weekend. Po pierwszych protestach (bo baja po śniadaniu zawsze była) zdążyliśmy się przyzwyczaić do nowego trybu bez komputerowego. Więcej czytaliśmy i wynajdywaliśmy coraz to nowsze zabawy. Zamiast oglądania dobranocki pod postacią odcinka Dory było czytanie bajek i analizowanie każdej strony. Bajki były przez te 4 dni, ale oglądaliśmy tylko Reksia oraz Bolka i Lolka. Fab zapałał do nich miłością, co mnie bardzo cieszy (bo są lepsze od tych dzisiejszych odmóżdżaczy). Ja też odpoczęłam sobie. Poczytałam książki, do niczego się nie spieszyłam, nie chodziłam spać po północy tylko razem z synem. I tak dziwnie mi się zrobiło, gdy net wrócił. I dziwnie się włączało komputer... Ale postanowiłam sobie, że piszę notkę i idę spać. Żeby rano mieć siły. I żeby czytać te wszystkie bajki, które w stosiku syn przede mną rano układa :)
Fabiś ma na sobie:
Czapka - Biedronka
Bluza - Rebel
Koszulka - TU
Spodnie - sh
Buty - Nike Air Waffle






7 komentarzy
Mi się czasami marzy taka awaria internetu! Bo np teraz, zamiast siedzieć przy laptopie i właściwie nie robić nic konkretnego, spałabym razem z Julkiem, tak jak razem usnęliśmy.
OdpowiedzUsuńMnie też gubi właśnie to siedzenie w necie i czytanie pierdół np na pudelku :/
UsuńIle ja bym zrobiła, gdybym nie miała netu!
OdpowiedzUsuńAle śliczny uśmiech ma Twój syn ;)
Na pewno byś się wyspała! :D
UsuńDziękuję :* to mój mały śmieszek :))
Ja raz nie miałam internetu przez 3 miesiące . to dopiero był hardcore :)
OdpowiedzUsuńPiękne zdjęcia :)
I to się nazywa odwyk :D
UsuńIm większy, tym bardziej przystojny ;)
OdpowiedzUsuń